Rozmaitości

Wyniki badania na metale ciężkie i glifosat – moja analiza na keto

Żyjemy w zanieczyszczonym świecie, jemy przetworzoną żywność, a toksyny są wszędzie. Nie zawsze to, co czujemy, pokrywa się z tym, co mamy we krwi, choć prędzej czy później wszystko się ujawnia. Zrobiłam badania na obecność w moim ciele metali ciężkich. I teraz chcialabym się podzielić moimi odkryciami.

Przeanalizowałam  wszystko punkt po punkcie, wspierając się analizą AI. Wnioski dla mnie są bardzo ciekawe, zwłaszcza w kontekście diety ketogenicznej. Skupię się tutaj na tym, co mam na czerwono i trochę uwagi poświęcę glifosatowi. Badanie objęło 38 pierwiastków, kreatyninę i właśnie glifosat. W badaniach toksykologicznych  poziom kreatyniny służy do standaryzacji wyniku. Jeżeli kreatynina jest w normie, to pozostałe wyniki są wiarygodne.

Wyniki badań, strona 1

Objaśnienia

– essential elements – pierwiastki niezbędne do zycia
– further trace elements – pierwiastki śladowe, czyli potrzebne, ale w małych ilościach
– potentially toxic elements – szkodliwe, nawet przy niskich stężeniach wychodzących  poza normę

Nadmienić trzeba, że ten podział może być trochę inny (dwie pierwsze kategorie) w zależności od laboratorium. Widełki też mogą się nieznacznie różnić. Mnie diagnozowali Niemcy, choć badanie robiłam w Polsce. Nie wiem, dlaczego nie ma u nas wyspecjalizowanych laborantów.

Badanie było robione przed chelatacją, tzn. pokazuje, co aktualnie krąży we krwi i jest filtrowane przez nerki. Tylko kadm zawiera wynik „wyciągnięty” z całego organizmu, czyli właściwie z nerek, bo tam się głównie gromadzi (choć bywa również w mózgu i kościach).

  • – kolor bladożółty na lewo od zielonego – niedobór (dotyczy tylko pierwiastków niezbędnych)
  • – kolor zielony – w normie
  • – kolor żółty na prawo od zielonego – poziom lekko podwyższony, wymaga  zwrócenia uwagi, ale nie jest alarmujący
  • – kolor pomarańczowy – nadmiar i tu już trzeba na poważnie coś zrobić
  • – kolor czerwony – alarm

Przeanalizowałam to na lewo i prawo. Do lekarza z tym nie pójdę, bo w zasadzie nie ma z czym, a i tak nie wierzę, że któryś się zna. Jak wszystko w normie, to machną ręką. Ale przemyślenia pewne mam. Jak wiadomo, jestem na keto i pewnych produktów nie jem lub mocno ograniczam. Czy to się odbija w tych wynikach? Myślę, że tak.

Idąc więc od początku.

1. Żelazo – stan lekko podwyższony od idealnej średniej, ale zupełnie w normie, może to być wynikiem spożycia mięsa, co miało miejsce z tytułu stylu mojego odżywiania

2. Molibden – za mało; ten pierwiastek jest obecny w zbożach, podrobach, roślinach strączkowych i orzechach. Zbóż nie jem, podrobów tyle, co kot napłakał, właściwie zostają więc na ten moment tylko orzechy (fasolkę  szparagową jem latem) i wyraźnie muszę dorzucić ich więcej do diety. Molibden wpływa na kurzą ślepotę, którą obserwuję u siebie, więc nawet by się zgadzało. A może powinnam  wziąć się za fasolkę, ale mrożoną.

3. Selen – no, tu wyszło szydło z worka, zdecydowanie za dużo, ale jest za dużo, bo suplementuję, już odstawiłam. Taki poziom selenu nie daje żaden produkt, wyraźnie „przysłużyła” się suplementacja.

4. Stront – też w normie, lekko na żółtym, nawet wynik nie jest czerwony. Stront jest w warzywach liściastych, których jem sporo (roszponka, sałaty, szpinak, dzisiaj kupiłam kapustę). Organizm myli go z wapniem i wbudowuje w strukturę kości. Jeśli jest go za dużo, to prowadzi to do osłabienia struktury szkieletu, a stąd jest tylko krok do osteoporozy, Ale również ta kreska na granicy z żółtym może świadczyć o zapyleniu środowiska. Niewielkim, ale zawsze. To zapylenie wyszło mi też dalej, więc może jest coś na rzeczy.

5. Arsen – tu kreska podwyższona. Arsen jest absolutnie zabójczy. Jeszcze nie przy tym poziomie, ale może powodować powstanie brodawek (mam) i powodować spadek ciśnienia krwi. Ale ogólnie rakotwórczy w stężeniach poza normą.  Wydalanie arsenu przyspiesza wit. B9 i B12, które biorę, także orzechy i wit. C. I tak sobie myślę, że ja zupełnie nie wiem, skąd go mam. Arsen jest głównie dostarczany przez ryż (nie jem), pieczywo i kasze (nie jem), owoce morza (jem krewetki od wielkiego dzwonu), alkohol (nie piję). Zostaje woda i zanieczyszczone powietrze. Ale jeżeli ja tego nie jem, to jaki poziom arsenu mają ci wszyscy, którzy codziennie spożywają chleb?

6. Kadm – stan  podwyższony; wydalanie kadmu trwa do 30 lat, dlatego może ciągle się u mnie wydala; występuje w zbożach, warzywach korzeniowych i w zanieczyszczeniu powietrza. Uszkadza kości i głównie nerki.

Organizm codziennie produkuje 10 komórek nowotworowych (ale gdzieś czytałam, że nawet więcej) i jeżeli ten organizm jest w równowadze, to nic się nie wydarzy. Ale jeżeli ta równowaga zostanie zaburzona (także przez metale ciężkie) to może dojść do rozwoju nowotworu.

Wrzuciłam moje badania do AI. Cytuję:

1. Brak obciążenia toksycznego metalami ciężkimi
2. Arsen: Jest poniżej progu alarmowego. Oznacza to, że twoja dieta i woda nie dostarczają nadmiernych ilości tego metalu, a mechanizmy detoksykacji działają sprawnie.
3. Kadm: Wynik sugeruje, że nie jesteś aktywnym palaczem i nie masz znaczącego depozytu tego metalu w nerkach.

Prawidłowe nasycenie pierwiastkami śladowymi
1. Stront: Wynik  mieści się w granicach fizjologicznych. Sugeruje on, że twój organizm ma stały dostęp do tego pierwiastka (prawdopodobnie z wody lub warzyw), co w tej ilości jest korzystne dla gęstości mineralnej kości.

Stabilna gospodarka żelazem
Żelazo: Ten wynik potwierdza, że nie masz patologicznego wydalania żelaza przez nerki. Jest to poziom bezpieczny, typowy dla zdrowej osoby. Nie wskazuje on na stany chorobowe ani na przeładowanie organizmu żelazem.

Muszę chyba zrobić artykuł z przepisami keto

Ogólna ocena
Twój profil pierwiastkowy sugeruje organizm dobrze zbalansowany pod kątem toksykologicznym. Nie wykazujesz cech zatrucia środowiskowego. Nie wymagasz chelatacji ani agresywnych terapii odtruwających. Twoje wyniki są „czyste” – odzwierciedlają zdrowy tryb życia lub bezpieczne środowisko zamieszkania.

Zalecenia profilaktyczne:
Przy takich wynikach najlepszą strategią jest ich utrzymanie poprzez:
Dbanie o odpowiedni poziom cynku i witamin z grupy B (wspierają usuwanie arsenu i kadmu).
Prawidłowe nawodnienie (dla sprawnego wydalania strontu).
Kontynuowanie obecnych nawyków żywieniowych, gdyż nie prowadzą one do kumulacji toksyn.

Glifosat wymaga pewnej mojej uwagi. Glifosat mam na zielonym, niski poziom, ale najlepiej, jakby był poniżej 0,10.  Glifosat jest obecny w ziarnach zbóż, czyli w mące i pochodnych, chlebie, ale także wołowinie, gdy krowy jedzą ten glifosat na łące (choć  w tym przypadku zagrożenie jest mniejsze, bo ten glifosat przechodzi przez krowią wątrobę), albo piwie (jęczmień, pszenica). Mąki nie spożywam (teraz wiem, że słusznie), a jak mi się zdarzy raz na miesiąc lub dwa, to widzę, że ten poziom nie truje mojego organizmu. Jeżeli glifosat został u mnie wykryty, to znaczy, że miałam z nim niedawny kontakt. Gdzie? Mięso, borówki, sałaty, pomidory? Na szczęście ten kontakt był (i jest) niewielki. Co mają powiedzieć ci, którzy codziennie jedzą bułki, makaron i ziemniaki? Glifosat jest wypłukiwany w ciągu kilkudziesięciu godzin, ale pod warunkiem, że nie następuje podaż  kolejnych (nadmiernych) dawek. Nadmiar glifosatu jest kancerogenny i uszkadza mitochondria, które z  żywności produkują energię niezbędą do życia każdej komórki.

Wynik badania glifosatu

AI nie jest lekarzem i go nie zastąpi, ale gdy słyszę, że mam przyjmować statyny, bo lekarz uważa, że mam cholesterol za wysoki będąc na keto czy low-carb, to dochodzę do wniosku, że moja diagnoza jest wystarczająca. Oczywiście, nie znaczy to, że jakaś choroba mnie nie dopadnie. Wystarczy, że mi kolagenu zabraknie i będzie problem, ale na ten moment tak to wygląda. Wiem jednak na pewno: dieta ketogeniczna jest jedną z lepszych rzeczy, jakie mogą się trafić człowiekowi w życiu. Widzę to po swoich wynikach.

Gdyby ktoś był zainteresowany takimi badaniami, to przeprowadza je Centrum Św. Łukasza na ulicy Narwickiej w Gdańsku. Badania są drogie, glifosat prawie 300 zł, reszta ok. 700 w jednym pakiecie, ale 38 pierwiastków to szerokie spektrum. W innych laboratoriach jeszcze drożej. Pojedynczy metal ok. 200 zł, trzy metale 300 zł, a sześć metali ponad 400 zł.

Rak dojrzewa długo i na początku nie boli.

Anna Pisarska

Dodaj opinię lub komentarz.