Jesienią przywykliśmy wspominać naszych bliskich zmarłych i odwiedzać ich groby. Warto, byśmy  pomyśleli również o zmarłych dawnych gdańszczanach, których chowano na nieistniejących dziś cmentarzach. Takich nekropolii na terenie naszego miasta było wiele. Ja chciałabym się zatrzymać nad miejscami pochówku, które  zlokalizowane były wzdłuż Wielkiej Alei, zwanej dziś aleją Zwycięstwa.

aleja Zwycięstwa, z archiwum autorki

Pisarka Jadwiga Łuszczewska, (znana czytelnikom jako  „Deotyma”), w swojej „Wycieczce do Gdańska” zawarła wrażenia z pobytu w nadmotławskim grodzie latem 1858 r. Możemy znaleźć w jej wspomnieniach  również fragment poświęcony owym nekropoliom. Czytamy  tam:

Po drugiej stronie [Wielkiej Alei – przyp. aut.]  ujrzeliśmy  pasmo przedmiotów najdziwniej splecionych; wzdłuż drogi ciągnie się pięć lub sześć cmentarzy, utrzymanych z najczulszą troskliwością, a między cmentarzami stoją prześliczne kawiarnie, ich ganki są obstawione kwiatami; przed progiem szeregi ławek i stołów obsiadłych gośćmi szykują się pomiędzy rzędami sztachet, przez które można widzieć czarne krzyże i białe urny nagrobków. Pierwsze spojrzenie na ten holbeinowski obraz jest przykre, ale po chwili widz samego siebie pyta, czemu koniecznie rozdzielać życie od śmierci, radość od smutku, kiedy są zawsze w przeznaczeniach tak nielitosnym wyrokiem połączone?

Najstarszy cmentarz (przy obecnej al. Zwycięstwa) istniał  już w czasach krzyżackich. Należał do szpitala Wszystkich Aniołów ufundowanego najpewniej przez wielkiego mistrza Konrada von Jungingena u schyłku XIV w. Istniał miej więcej w miejscu Pomnika-Czołgu (ustawionego tu tuż po zakończeniu drugiej wojny światowej). Kompleks budynków – szpitala i kościoła, wraz z przyległym do nich cmentarzem (ten zaś otaczał szpital od wschodu i południa) – uwieczniony w 1765 r. przez gdańskiego rytownika Mattchaeusa Deischa (1724-1789)  – został zniszczony w czasie wojen napoleońskich i już nieodbudowany. Cmentarz został wtedy zamknięty. W drugiej dekadzie XIX w. jego południową część włączono do powstałego wówczas Cmentarza Ubogich (dziś na jego miejscu jest Park Steffensów), jego część północną zajął w połowie XIX w. fragment cmentarza podległego parafii NMP z Głównego Miasta. W części środkowej wspominanego średniowiecznego cmentarza wybudowano w 1865 r. kawiarnę „Cztery Pory Roku” (po niemiecku „Vier Jahreszeiten”).

Na poniższym zdjęciu przystanek tramwajowy przy al. Zwycięstwa, a w głębi pomnik-czołg na tle terenu dawnego średniowiecznego cmentarza.

z archiwum autorki

Dziewiętnastowieczny Cmentarz Ubogich początkowo zajmował teren ok. 1 ha. W 1877 r. został powiększony do 2,5 ha dzięki nabyciu przez władze miasta Gdańska terenu od gminy Suchanino. U schyłku XIX w. cmentarz ten przeniesiono na obecną ul. Chrobrego (wtedy Brosener Weg), a na terenie przy Wielkiej Alei  przedstawiciele słynnego gdańskiego rodu Steffensów ufundowali park. Po wojnie krótko patronem parku był Ignacy Daszyński, od 1953 r. Marcin Kasprzak, a w 1998r. powrócono do przedwojennych patronów.  Z czasów istnienia tu  nekropolii pozostały dwie,równoległe do al. Zwycięstwa, aleje wysadzane kasztanowcami. Na załączonych fotografiach Park Steffensów.

Wspomniałam o cmentarzu należącym do parafii NMP. Otóż w drugiej połowie XIX w. parafie gdańskie, zarówno ewangelickie, jak i katolickie, zaczęły nabywać grunty na terenach oddalonych od historycznego centrum miasta, często na przedmieściach. Wiązało się to z zakazem grzebania zmarłych w obrębie świątyń i na cmentarzach do nich przyległych. Tak zaczęły powstawać cmentarze na gruntach położonych po obu stronach Wielkiej Alei.

Parafii NMP podlegały dwa cmentarze w tej lokalizacji. Ten, o którym wspomniałam, powstał jako drugi przy ob. alei Zwycięstwa (pierwsza nekropolia powstała po przeciwnej stronie traktu). Graniczył od północy z tzw. Małym Placem Ćwiczeń (teren wydzierżawiony przez wojsko w 1818 r.), a od północnego wschodu z cmentarzem podległym trzem parafiom: św. Jana, św. Bartłomieja i św. Piotra i Pawła. Wkrótce w związku z budową linii kolejowej z Gdańska do Słupska, teren zajmowany przez drugi z wymienionych  cmentarzy, został wkrótce pomniejszony. Rozciągał się na przestrzeni ponad ośmiu hektarów. W połowie znajdowało się rondo pośrodku podłużnej alei, którą przecinało sześć krótkich poprzecznych alejek. Od strony północnej graniczył z najpóźniej założonym cmentarzem  w tej lokalizacji, a mianowicie w ostatnich latach XIX w. Chowano tu zmarłych z ewangelickiej parafii Lutra we Wrzeszczu.  Obejmował on teren, na którym dziś znajduje się ulica Towarowa.

Po drugiej stronie Wielkiej Alei znajdowało się kilka cmentarzy. W tym paśmie terenu najdalej na południe  grunty wykupiła parafia kościoła św. Trójcy ze Starego Przedmieścia. Teren tego dawnego cmentarza  (obecnie Zielony Park, o czym informuje tablica widoczna na poniższym zdjęciu) otaczają  obecne ulice: Skłodowskiej-Curie (przed wojną Delbruckalee ) i Smoluchowskiego (Feldstrasse).

Bardziej na północ położony był  cmentarz podległy dwóm gdańskim katolickim parafiom, a mianowicie św. Brygidy i św. Józefa. Graniczył on z  jednego boku z obecną ul. Traugutta (wtedy St. Michaelsweg ), a z drugiej strony z ewangelickim cmentarzem parafii NMP (założonym jako pierwszy przy Wielkiej Alei, podlegający tej parafii).  W okresie powojennym wszystkie cmentarze położone po obu stronach al. Zwycięstwa zamknięto, a w kolejnych latach zlikwidowano nagrobki  tworząc tereny rekreacyjne. Na części terenu dawnego cmentarza św. Brygidy i św. Józefa, wybudowano w latach siedemdziesiątych przychodnię lekarską (obecnie Wojewódzkie Centrum Onkologii).

W dalszej części terenu (w kierunku północnym) zlokalizowane  były dwie nekropolie, a mianowicie  podległa ewangelickiej parafii kościoła św. Katarzyny i katolickich kościołów św. Mikołaja i Kaplicy Królewskiej. Pierwszy z wymienionych cmentarzy rozciągał się na terenie ponad trzech hektarów – od Wielkiej Alei do St.Michaelsweg. Do naszych czasów przetrwał  dom grabarza usytuowany przy samej obecnej al. Zwycięstwa (adres: al. Zwycięstwa 29).  Dziś jest to dom mieszkalny. Z kolei w części bliższej ul.Traugutta  w latach siedemdziesiątych wybudowano szpital, popularnie zwany „studenckim” ( na poniższym zdjęciu).

Wymieniony cmentarz katolicki graniczył z terenem, na którym w kolejnych latach wybudowano Technische Hochschule Danzig, czyli dzisiejszą Politechnikę Gdańską. Chowano tu także Polaków, w tym działaczy polonijnych np. Józefa Czyżewskiego. W 2006 r.   na terenie dawnego cmentarza odsłonięto Lapidarium Nekropolii Gdańskiej według projektu Joanny Tuckiej z Przedsiębiorstwa Usługowego „Presto” w Gdańsku. Gromadzone są tam fragmenty nagrobków z dawnych gdańskich cmentarzy np. płyta nagrobna znanego kupca gdańskiego Richarda Theodora Dahmego ( 1826-1916) wykonana  przez artystę rzeźbiarza Stanislausa Cauera (1967-1943) z Królewca, (autora popiersia tegoż kupca, które niegdyś znajdowało się w Sieni Gdańskiej, oraz rzeźb na attyce gmachu Dyrekcji Kolei). Płytę nagrobną z wyrzeźbionym portretem R.T. Dahmego przedstawia przedostatnie z prezentowanych poniżej zdjęć.

Centralną część lapidarium stanowi cenotaf w kształcie głazu z wyrzeźbioną na nim najstarszą formą nazwy naszego miasta, która pochodzi z 998 r. (na zdjęciu trzecim, licząc od lewej strony).

Na terenie tego cmentarza znajduje się także, odsłonięty w 1996 r., pomnik ku czci najmłodszych żołnierzy, którzy walczyli w czasie drugiej wojny światowej w obronie naszej ojczyzny.

Tak, jak wspomniałam w okresie powojennym zamknięto opisywane przeze mnie cmentarze. Z czasem na większej części tych terenów utworzono parki; przykładowo Park Akademicki na obszarze cmentarza św. Mikołaja i Kaplicy Królewskiej.

Gabriela Danielewicz, która przyjechała do Gdańska w 1946 r., w swej książce zatytułowanej „Pamięci powojennego Gdańska-Wrzeszcza”,  wśród swych wspomnień z tamtego okresu, zawarła również swoje spacery po tamtych nieistniejących dziś cmentarzach. Zapamiętała nielicznych dawnych gdańszczan, którzy palili znicze na grobach i stawiali na nich kwiaty. Pozostaje nam teraz wyrazić żal, że w tak niefrasobliwy sposób zostały potraktowane tamte dawne miejsca pochówku, zniszczone stare zabytkowe nagrobki, będące niejednokrotnie dziełami sztuki. Trzeba zwrócić  należny szacunek tam pochowanym ludziom, ocalić od zapomnienia pamięć o nich.

Maria Sadurska

4 thoughts on “Cmentarze przy Wielkiej Alei

  • Bardzo ciekawy artykuł szkoda,że tak mało jest wzmianek na ten temat i choć tych cmentarzy już nie ma trzeba pamiętać o Tych,którzy tam pozostali.

    Odpowiedz
  • W latach 60 tych bylem uczniem Conradinum i nagrobne plyty widywalem na roznych nie wybrukowanych ulicach Gdanska . Czesto bylo widac Niemieckie napisy z data urodzen , smierci .Gdy zglaszalem te fakty w szkole spotykalem sie z niechecia- ” przeciez to Niemcy”

    Odpowiedz
    • Miałbyś inne zdanie gdybyś był żołnierzem prowadzonym przez szkopów środkiem Długiej, a niemry wylewały by ci szczyny i gówna na głowę.

      Odpowiedz
  • Słyszałam, że nagrobki ze sw. Mikołaja zgromadził ktoś w Bytowie. Moja ciocia kupiła marmurowe nagrobki i przerobiła na pomnik na grobie dziadka. Czy ktoś słyszal o składzie nagrobków w Bytowie?

    Odpowiedz

Dodaj opinię lub komentarz.