Galeria

Braciszek Anielski – beatyfikowany patron artystów

Guido di Pietro da Mugello, czyli Fra Angelico (Braciszek Anielski), niezwykle pobożny dominikanin,  żył w latach ok. 1400–1455, został beatyfikowany 3 października 1982 roku przez św. Jana Pawła II, a dwa lata później ogłoszony patronem artystów i twórców kultury. Jego wspomnienie liturgiczne przypada 18 lutego,  w rocznicę jego śmierci.

Większość życia spędził w Fiesole i we Florencji, a malarstwo traktował jako formę modlitwy. Nigdy nie brał pędzla do ręki bez uprzedniej modlitwy. Jego najważniejsze dzieła to „Zwiastowanie” – słynne freski w klasztorze San Marco we Florencji, „Sąd Ostateczny”,  cykl fresków w Watykanie wykonany dla papieża Mikołaja V. Ale wszystko, co namalował Fra Angelico, było piękne. Anielsko piękne.

Sąd Ostateczny

„Był nie mniej znakomitym malarzem, jak i miniaturzystą, i niezwykle przykładnym mnichem” – Giorgio Vasari. Fra Angelico żył jedną nogą w gotyku, drugą w renesansie. I łączył tradycyjną duchowość gotyku z trójwymiarowością renesansu. Dekoracyjność i złoto z nowoczesną perspektywą linearną. Spokój,  świetlistość, perspektywa, harmonia i duchowość. Sceny Ukrzyżowania malował na klęcząco.

Koronacja Dziewicy (tondo), olej na drewnie

Fra Angelico stosował chiaroscuro, czyli światłocień, i był w tym pionierem. Mistrzami w stosowaniu chiaroscuro są Leonardo da Vinci, Caravaggio i Rembrandt, ale Fra Angelico to maestro w innym stylu – nie był mistrzem mroku, a mistrzem  światła.

Zejście do Limbo, 1442, przejście z mroku do światła, ze śmierci do życia

 „Koronacja Dziewicy” jest cała oświetlona boskimi promieniami (graffito). Mamy tu „zjazd” wszystkich  świętych i anielski koncert. Wizja nieba z iluzją przestrzeni.

Koronacja Dziewicy, ok.1440

U dominikanina światłocień nie służył nadawaniu dramatycznych kontrastów, a raczej do budowania spokoju i harmonii. Był jednym z pierwszych malarzy konsekwentnie oświetlających  postacie z jednego kierunku. Dzięki delikatnemu cieniowaniu szat i twarzy, jego figury  przestały być płaskie, a stały się  trójwymiarowe.

Anioł Zwiastowania, 1450-55 (złoty liść i tempera na desce)

Skrzydła anielskie to nie takie sobie skrzydła ładnie namalowane. To najładniejsze skrzydła w sztuce. To pomost między światem ziemskim a niebiańskim. Skrzydła  przypominają skrzydła egzotycznych motyli. Symbolizowało to „nadmiar nieba” wlewający się do skromnego, ludzkiego świata.

Fra Angelico stosował perspektywę linearną tworząc iluzję głębi. Cienie rzucane przez kolumny w jego krużgankach pomagają poczuć głębię przestrzeni. Widać to szczególnie w scenach Zwiastowania. Było to zresztą jego ulubiony temat, do którego powracał wielokrotnie. Poniżej jego trzy wersje tego tematu.

Fresk w klasztorze San Marco jest stonowany i pozbawiony osób, bo służył braciom w medytacji. Znajduje się na szczycie schodów prowadzących do cel zakonnych. Skrzydła w kolorze tęczy nawiązują do tęczy, która pojawiła się na niebie po potopie i była znakiem przymierza. W momencie Zwiastowania doszło do zawarcia Nowego Przymierza. Kolory na skrzydłach Archanioła Gabriela miały przypominać zakonnikom, że to wydarzenie jest spełnieniem wszystkich obietnic Boga wobec ludzkości. Angelico nie mógł dodać złota do skrzydeł, bo złoto szybko niszczeje na fresku, ale dodał pawie oczy. Paw był symbolem nieśmiertelności i zmartwychwstania.

Zwiastowanie, ok. 1440-45, fresk w klasztorze San Marco (Florencja)

Zwiastowanie z Kortony wyróżnia się tekstami wypisanymi złotymi literami, które „płyną” z ust anioła i Maryi, niczym renesansowy komiks. Słowa Archanioła: „Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego osłoni cię” i słowa Maryi (środkowa linia): „Oto ja służebnica Pańska: niech mi się stanie według słowa twego”. Słowa Maryi są do góry nogami i od prawej do lewej. Dlaczego? Te słowa  nie są skierowane do Archanioła ani do widza, ale bezpośrednio do Boga w niebie. Zapisanie ich wspak sprawia, że są one „czytelne” z perspektywy Boga spoglądającego na scenę z góry.

W głębi widać wygnanych z Raju Adama i Ewę. Wszystko tu ma symbolikę odwrócenia. Eva = Ave, Maryja to Nowa Ewa, początek śmierci i początek zbawienia, TAK Ewy dla węża i TAK Maryi dla Boga. Anielskie skrzydła pokryte są warstwą złota i poprzez technikę puncowania zyskały efekt 3D. Skrzydła wygięte są w łuk, w pewną geometrię, bo anioł przyniół ze sobą harmonię kosmosu. Geometria jest językiem Boga, bo stworzył on świat w sposób uporządkowany.

Zwiastowanie z Kortony (ok. 1433–1434) – przechowywane w Museo Diocesano w Kortonie.

Wersja Zwiastowania z Muzeum Prado to najsłynniejsza wersja, przedstawiająca  również wypędzenie Adama i Ewy z Raju. To dwa plany z tym samym Archaniołem, a to oznacza, że ten sam Bóg, który ukarał ludzkość, teraz ją ratuje. Strona lewa przeszłość, strona prawa przyszłość. Ziemia w Raju jest usiana setkami maleńkich roślin i kwiatów. Każdy z nich ma swoje znaczenie (np. goździki symbolizują miłość Bożą). Od dłoni Boga Ojca biegnie snop złotych promieni, w których „leci” Gołębica (Duch Święty). Na Maryję patrzy prorok Izajasz, co oznacza wypełnienie proroctw, a pod nim siedzi jaskółka – symbol wiosny i nowego początku. Dywan pod stopami  podkreśla  królewską godność Maryi.

Zwiastowanie z Prado (ok. 1425–1426) – znajduje się w Muzeum Prado w Madrycie.

Kolorystyka szat drugiego i trzeciego Zwiastowania  różni się od pierwszego.  Na drugim i trzecim Maryja ma zachwycać. Siedzi na tronie, stopy na dywanie, jej błękitny płaszcz to symbol nieba i boskości,  a karmazynowa suknia jest symbolem cierpienia i człowieczeństwa.  Złote hafty podkreślają status Królowej Niebios. Na pierwszym kolory są stonowane,  bez haftów, Maryja siedzi na skromnym stołku  i uczy zakonników pokory. Błękity i róże w powiązaniu ze złotem są ulubionymi kolorami Brata Anielskiego.

Grupa aniołów, XV w.

Na drewnianych panelach artysta stosował technikę tempery jajowej, dzięki czemu uzyskiwał świetliste i czyste barwy, a i kolory były bardziej trwałe. Freski wymagają częstszych konserwacji.  Tempera nie żółknie i nie ciemnieje z upływem  czasu. Dominowała w sztuce malarskiej do upowszechnienia się farb olejnych. Spoiwem pigmentu było tu świeże kurze żółtko, czasem z odrobiną wina lub octu, by zapobiec psuciu się jajka. Taka tempera schła niemal natychmiast i z tego też powodu paleta musiała być przygotowywana codziennie albo i kilka razy dziennie. Żółtko nie zmienia koloru farb!

Przydomek „Anielski” zawdzięczał malarz swojej sztuce. Mówiono,  że maluje tak pięknie, jak aniołowie. Kompozycja poniżej to wirujący taniec aniołów w czasie Wniebowzięcia, aż suknie się unoszą. Obraz lśni dzięki zastosowaniu techniki tempery na złoconym podłożu, co miało dawać efekt „nieba na ziemi”. A poniżej w scenie Zaśnięcia nastapiła zamiana ról. Na tysiącach obrazów to Maryja trzyma małe Dzieciątko Jezus. Tutaj role się odwracają – teraz dorosły Syn trzyma na rękach swoją Matkę, jej duszę, która stała się „mała” wobec wieczności.

Zaśnięcie i Wniebowzięcie NMP, ok. 1432

„Opłakiwanie Chrystusa” jest jednym z najbardziej przejmujących obrazów ołtarzowych Fra Angelico. Horyzontalizm, świetlisty krąg osób, cisza, św. Dominik po lewej, perspektywa z murami Jerozolimy, czyste kolory, krwawe detale. Bractwo, dla którego obraz powstał (San Niccolò del Ceppo), zajmowało się opieką nad skazanymi na śmierć. Bractwo posiadało małą kaplicę na trasie, którą prowadzono skazańców z więzienia w Bargello na miejsce straceń poza murami miasta.  Skazańcy w ostatnich chwilach życia patrzyli na to dzieło, odnajdując nadzieję w tym, że nawet po straszliwej śmierci czeka na nich czułość i zmartwychwstanie.

Szczególną ciekawostką jest namalowanie trzech różnych aureoli. Wokół głowy Jezusa jest aureola krzyżowa, nimbus cruciger, zarezerwowana wyłącznie dla Osób Boskich. Reszta postaci ma albo nimby płaskie, albo promieniste. Płaskie trwają w ciszy, promieniste mają za zadanie wprowadzić odrobinę dynamiki, to wskazanie osób krzyczących lub drżących  z bólu. Ale te płaskie wcale nie są płaskie. To nie są przylepione koła do głów, ale jakby głębokie talerze poruszające się wraz z osobami, skrócone perspektywicznie.

Opłakiwanie Chrystusa, 1436-41

A co powiecie o tym fresku?

Wyszydzenie Chrystusa, fresk, 1440–1441, Klasztor San Marco, Florencja

Anna Pisarska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *