Gdynia w obiektywie producenta karmelków
Tytuł trochę przewrotny, bo producent karmelków był zawodowym fotografem, a słodki interes był krótko i z konieczności. Chodzi o Leonarda Durczykiewicza.
Przy okazji pisania artykułu o ulicy Chylońskiej przeglądałam księgę adresową Gdyni. A tak się zdarzyło, że miałam przed sobą harmonijkowe wydanie fotografii niejakiego Durczykiewicza, z wyraźnym podpisem, że chodzi o mężczyznę. Tymczasem w księdze adresowej Gdyni z 1937 r. jak nic pod Starowiejską 44/1 figuruje Ludomira Durczykiewicz, fotograf.
Po nitce do kłębka okazało się, że Leonard i Ludomira to ojciec i córka. Ludomira wraz z siostrą i matką pomagały fotografowi w prowadzeniu zakładu. Albumik „Wybrzeże polskie. Gdynia” został wydany w 1929 r. i dokumentował wczesny rozwój miasta.
Okazuje się, że Leonard nie tylko fotografował początki wielkiej Gdyni, ale przede wszystkich pozostawił sobie obrazy ziemiańskich pałaców i dworów, które tak straszliwie potraktowała II wojna światowa. Ocalił je od zapomnienia. Jego album „Dwory polskie w Wielkim Księstwie Poznańskiem” z 1912 r. zawiera 200 zdjęć, ale również opisów i trochę historii.
We wstępie do albumu pisał: „Podróżując wiele po Księstwie zauważyłem, że pamiątki nasze – dwory i dworki szlacheckie – owe świadki dawnej świetności, z dniem każdym uszczuplają się, już to przez przebudowywania historycznych siedzib naszych przodków, już to przez rozbieranie i stawianie nowych. Czy pozostały choćby na papierze podobizny wszystkich owych dawnych zabytków naszego budownictwa nie wiem. Tu i ówdzie spotkałem pomiędzy obywatelstwem ziemskim takich, którzy owe podobizny dworów polskich z wielką troskliwością zbierają i jako cenną rzecz przechowują. Ponieważ o ile wiem, nie mamy dotąd osobnego dzieła, które by zawierało podobizny pamiątek naszych, przeto powziąłem zamiar zebrać i wydać fotografie dworów polskich. Większej chęci i odwagi do tego dodało mi prawo o wywłaszczeniu, przez które owe pamiątki poważnie zostały zagrożone. Nie moją rzeczą sądzić czy wywiązałem się dobrze z zadania podjętego, myślę jednak, że lepiej zacząć i zrobić coś, niż czekać, zbierać przez całe lata i ostatecznie nie zrobić nic”.
Fotograf urodził się w 1876 r. w wielkopolskim Czempiniu w szewskiej rodzinie Wincentego i Julianny, jako najstarszy z dziewięciorga rodzeństwa, prawdopodobnie w kamienicy na Rynku pod numerem 11. Ojciec działał w polskich organizacjach, był członkiem Kurkowego Bractwa Strzeleckiego i współzałożycielem Towarzystwa Przemysłowego w Czempiniu. Matka szyła, haftowała i sprzedawała czepki ludowe.
Leonard miał tylko 19 lat, gdy otworzył swój zakład fotograficzny. Nie wiadomo, gdzie nauczył się sztuki fotografowania. Jego atelier było tłumnie odwiedzane. W 1904 r. roku poślubił Salomeę Dobrowolską, córkę piekarza, dorobił się sześciorga dzieci i pierwszego w Czempiniu samochodu, co pozwoliło mu ruszyć z aparatem na polską wieś.
Durczykiewicz chciał wydać album o ziemiańskich dworach już w 1908 r., a zainspirowała go ustawa wywłaszczeniowa, która pozwalała na przymusowe wykupywanie majątków z rąk polskich. Ostatecznie wydał go 4 lata później i pominął w nim dwory niemieckie. Album nie miał charakteru naukowego i był bardzo popularny. Dzisiaj wiele z uchwyconych rezydencji znanych jest tylko z tych fotografii.
Leonard, podobnie jak ojciec, został królem kurkowym. Udzielał się również muzycznie i grał na skrzypcach. Z członkami rodziny założył Orkiestrę L. Durczykiewicza. Dzieci wychowywał patriotycznie.
Niestety, I wojna światowa przyniosła załamanie interesu fotograficznego, nie było klientów. Durczykiewicz założył w podwórzu małą fabrykę cukierków „Ledur” i zaczął produkować karmelki. Biznes jakoś się kręcił, ale to również się wyczerpało. Kawiarnia także nie wypaliła. Musiał lokal zamknąć i wydzierżawić go.
Z powodów więc finansowych fotograf opuścił Czempiń i w 1928 r. pojawił się w Gdyni. Otworzył zakład fotograficzny przy Starowiejskiej 44. Dynamizm powstającego miasta i budujący się port ściągały wielu ludzi. W Gdyni powstało wiele zdjęć dokumentujących życie i piękno polskiego wybrzeża, również z artystycznym zacięciem.
Leonard Durczykiewicz zmarł w 1934 r. i spoczywa wraz z żoną i córkami na Cmentarzu Witomińskim.
źródła:
- palacowymszlakiem.pl
- visualheritage.eu
- koscian.net
















