Legenda Politechniki Gdańskiej

„Profesor był nieprzeciętną osobowością. Należy do legendy Politechniki Gdańskiej i do dziś po wielu, wielu latach od ustania swej działalności zostawił na uczelni i wśród swych wychowanków niezatarty ślad”.

Słowa Gabrieli Danielewicz pochodzące z jej publikacji zatytułowanej „Pamięci powojennego Gdańska-Wrzeszcza” odnoszą się do prof. Adolfa Polaka wywodzącego się z lwowskiej rodziny inteligenckiej, repatrianta, który po drugiej wojnie światowej przyczynił się do utworzenia Politechniki Gdańskiej. Autorka poświęciła temu nietuzinkowemu człowiekowi jeden z rozdziałów wspomnianej książki. Jego biogram został zamieszczony w „Encyklopedii Gdańskiej” oraz w Wikipedii.

prof. Adolf Polak
Prof. Adolf Polak. G. Danielewicz, „Pamięci powojennego Gdańska-Wrzeszcza”.

Przyszły uczony urodził się 15 VI 1890 r. we Lwowie. Miasto to pozostało na zawsze bliskie jego sercu; wspominał je do końca swoich dni z głębokim sentymentem.

Podczas pierwszej wojny światowej Adolf Polak odbywał służbę wojskową w austriackiej Marynarce Wojennej w Arsenale, w adriatyckim porcie wojennym Pula.
Po zakończeniu wojny służył w formacjach technicznych Wojska Polskiego. Gabriela Danielewicz podaje, że zdemobilizowany mógł powrócić na Politechnikę Lwowską, aby ukończyć przerwane studia. W 1922 r. otrzymał tytuł inżyniera mechanika. Przy czym według Wikipedii Adolf Polak miał skończyć studia już w 1914 r.

Na początku lat dwudziestych XX w. podjął pracę dydaktyczno-naukową na swej Alma Mater. Specjalizował się w dziedzinie budowy wysokoprężnych silników spalinowych i sprężarek tłokowych. Niebawem stał się znanym konstruktorem: zaczął sprawować nadzór w przemyśle nad produkcją i montażem tego typu maszyn, np. dla Zakładów Ostrowieckich w Warszawie, fabryki H. Cegielski w Poznaniu, a także Elin AG w Wiedniu i in. Według Wikipedii jednym z jego najważniejszych osiągnięć było zaprojektowanie wysokoprężnego silnika spalinowego Diesla, a także nadzór nad jego montażem i uruchomieniem po raz pierwszy w naszym kraju, w fabryce „Parowóz” w Warszawie.

W 1939 r. otrzymał tytuł profesora. Objął wtedy kierownictwo Katedry Silników Spalinowych na Wydziale Mechanicznym Politechniki Lwowskiej. Dalszą jego karierę naukową przerwał wybuch II wojny. Okres okupacji Adolf Polak spędził we Lwowie. Prowadził wykłady na nielegalnej politechnice oraz w Lwowskim Instytucie Politechnicznym (w który przekształcono po wybuchu wojny Politechnikę Lwowską).

Wiosną 1945 r. Adolf Polak (który nigdy nie założył własnej rodziny) wraz z matką i dwiema siostrami, Marią i Janiną, zostali przesiedleni do Gdańska. Otrzymali lokal we Wrzeszczu przy ul Sienkiewicza.

Jak już wspomniałam, prof. Adolf Polak przyczynił się do utworzenia Politechniki Gdańskiej. W lipcu 1945 r. otrzymał stanowisko kierownika Katedry Elementów Maszyn na Wydziale Mechanicznym. Od października 1945 r. katedra ta rozpoczęła działalność dydaktyczną na Wydziale Mechanicznym, Elektrycznym i Budowy Okrętów.

Ul. Sienkiewicza w Górnym Wrzeszczu
ul. Sienkiewicza we Wrzeszczu Górnym.

W 1946 r. został mianowany profesorem nadzwyczajnym. W tamtym czasie podjął jednocześnie współpracę z odradzającym się w naszym kraju przemysłem okrętowym. Wniósł wielki wkład w rozwój tego przemysłu. Jemu też zawdzięczano wykształcenie specjalistów w tej branży przemysłu. Był przeciwnikiem „zakupu obcych licencji, orędownikiem rodzimej myśli technicznej i niezależności gospodarczej. Produkowane według jego projektów konstrukcje miały nowatorski charakter, np. projekt parowej maszyny okrętowej głównej ML 8a (którą uruchomiono w Hucie „Zgoda” w Świętochłowicach i zamontowano na statku „Sołdek”, o czym poniżej) i turbiny okrętowej na parę wylotową z szybkobieżną przekładnią zębatą” (Encyklopedia Gdańska).

Wydział Mechaniczny Politechniki Gdańskiej
Wydział Mechaniczny Politechniki Gdańskiej.

Zespołowi profesora powierzono opracowanie koncepcji projektu i dokumentacji silników parowych, które miały stanowić wyposażenie rudowęglowców – pierwszych pełnomorskich okrętów budowanych po wojnie w naszym kraju. Miały one przewozić węgiel i rudę żelaza pomiędzy portami polskimi a skandynawskimi. Pierwszym z sześciu takich statków zamówionych w 1946 r. przez Ameryka Linie Żeglugowe (GAL) w Zjednoczeniu Stoczni Polskich (ZSP) był właśnie legendarny „Sołdek”. Zamontowano w nim „czterocylindrowy silnik parowy typu Lenza o dwustopniowym rozprężaniu pary”(Encyklopedia Gdańska) wg projektu prof. Polaka i jego współpracowników. Wodowanie tego prototypowego masowca odbyło się 6 XI 1948 r. Dziś statek ten zacumowany na Starej Motławie przy nabrzeżu wyspy Ołowianki, stanowi oddział Narodowego Muzeum Morskiego (przypomnijmy, że otrzymał on imię ówczesnego przodownika pracy, trasera ze Stoczni Gdańskiej, Stanisława Sołdka, zaś jego matką chrzestną została Helena Sołdek).

Profesor przyczynił się do powstania innych nowoczesnych konstrukcji urządzeń okrętowych, np. pomp, łożysk oporowych, maszyny sterowej stanowiących wyposażenie rudowęglowców.

"Sołdek" jako oddział Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku
„Sołdek” jako oddział Narodowego Muzeum Morskiego w Gdańsku.

W 1949 r. prof. Polak został laureatem Nagrody Państwowej i Złotego Krzyża Zasługi. Otrzymał także nominację na profesora zwyczajnego.

W październiku 1951 r. profesor został kierownikiem Katedry Maszyn Parowych, zaś w 1954 r. członkiem korespondentem PAN-u; był też członkiem Rady Technicznej Polskiego Rejestru Statków. Nadal współpracował z przemysłem okrętowym. Wyjeżdżał służbowo za granicę. Z racji zmniejszającego się zapotrzebowania na statki parowe, zaczął tworzyć Biuro Konstrukcyjne Silników Spalinowych. Prowadził prace badawcze nad silnikami wysokoprężnymi. W 1959 r. został kierownikiem Katedry Silników Spalinowych.

Grób prof. Adolfa Polaka na cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku
Grób prof. Adolfa Polaka na cmentarzu Srebrzysko w Gdańsku.

W 1959 r. za całokształt pracy dydaktycznej, naukowo-badawczej, projektowej i organizacyjnej został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Rok później przeszedł na emeryturę, jednak – mimo kłopotów zdrowotnych – nadal utrzymywał łączność z uczelnią oraz z przemysłem.

Prof. Adolf Polak uchodził za dziwaka, człowieka trudnego w kontaktach z ludźmi. Był bardzo wymagający w stosunku do podwładnych oraz studentów, których bardzo surowo oceniał na egzaminach. Do legendy przeszły słowa pełne dezaprobaty: „Ee, panie”, które profesor wypowiadał negując odpowiedzi egzaminowanych studentów. Profesor mówił „potężnym barytonem z akcentem lwowskim. (…) Studenci bali się go, drżeli przed egzaminami owianymi grozą, lecz po studiach pozostawali pod wpływem jego ogromnego autorytetu i wdzięczności za naukę do końca życia” (G. Danielewicz).

Na Politechnice Gdańskiej krążyły różne anegdoty, których bohaterem był prof. Polak. Jedna z nich opowiadała o tym, jak do profesora zadzwonił minister z zapytaniem o powody opóźniania się wodowania kolejnego statku. Profesor tłumaczył ten fakt brakiem spawaczy w gdańskiej stoczni. Słysząc to minister, podniesionym tonem zganił swego rozmówcę, że powinien był zorganizować trzytygodniowy kurs celem wyszkolenia odpowiednich specjalistów. Na to profesor odparł bardzo spokojnie, że „trzytygodniowy kurs może wykształcić ministra, ale nie spawacza”, po czym odłożył słuchawkę. (G. Danielewicz).

Dodam jeszcze, że prof. Polak był orędownikiem sportu, dobrze pływał. Lubił również wyprawy w góry. W latach 1954-58 był członkiem Miejskiej Rady Narodowej w Gdańsku.

Zmarł 22 IV 1967 r. i został pochowany na cmentarzu Srebrzysko. W tym samym grobie pochowano w 1968 r. jego siostrę, Marię, emerytowaną nauczycielkę matematyki z II Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku.

Maria Sadurska

  • Jestem absolwentem wydz. Budowy Maszyn PG 1968-1974 (11 semestrów) i nadal wtedy wiele mówiono na jego temat! Nie tylko o rozmowie z ministrem, lecz j znane są jego słynne słowa nt wybijaniu się łożysk w ostatnim wagonie składu pociągów,
    ODŁĄCZCIE OSTATNI WAGON. LWOWSCY PROFESOROWIE , TO BYLI LUDZIE NA BARDZO WYSOKIM POZIMIE NAUKOWYM I ETYCZNYM. NP MATEMATYCY – WSPANIALI WYKLADOWCY, DZIĘKI KTÓRYM ROZSZYFROWANO SZYFRY ROSYJSKIE (CUD NAD WISLĄ) CZY POTEM ENIGMĘ! CZEŚĆ I CHWALA ICH PAMIĘCI
    EDWARD ROEDING

    Odpowiedz

Dodaj opinię lub komentarz.