Odpowiedź PWKZ na zarzuty P. Grzelaka – planetarium

Poniższy artykuł jest odpowiedzią Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Igora Strzoka na zarzuty wiceprezydenta Gdańska Piotra Grzelaka sformułowane na konferencji prasowej w dniu 8 maja 2020 r. Wpis ze strony gdansk.pl odnośnie tej konferencji: “Niekończące się uzgodnienia projektów planów miejscowych, zmienność wytycznych konserwatorskich oraz zamrożenie inwestycji miejskich na kwotę ok. 100 mln złotych – tak w Gdańsku wygląda współpraca z Pomorskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków.”  Odpowiedź Igora Strzoka dotyczy planetarium. Przekażemy stanowisko PWKZ we wszystkich poruszanych kwestiach.

Historia planetarium w Forcie Grodzisko jest następująca. Pomysłodawcą planetarium był pan Sławomir Kruczkowski w 1998 roku. Powstało kilka wstępnych koncepcji. a nawet w 2004 roku przeprowadzono konkurs, w którym planetarium przewidywano jako obiekt podziemny – pod dziedzińcem fortu (tzw. „Majdanem“, pomiędzy Reditą Napoleońska, Koszarami i Wozownią). Następnie na 10 lat temat zniknął.

W 2014 roku poprzednia dyrekcja “Hewelianum” ogłosiła konkurs na projekt planetarium na terenie Fortu Grodzisko. Przez blisko 10 lat byłem jednym z głównych projektantów lub konsultantów rewitalizacji i adaptacji fortu oraz jednym z 4 autorów – obok dyr. K. Rudzińskiego. J. Kobieli I S. Kruczkowskiego – projektu “Hewelianum”. Pomimo doskonałej znajomości uwarunkowań funkcjonalnych i konserwatorskich tego zabytku powody, dla których warunki konkursowe określiły lokalizację planetarium wewnątrz zabytkowego wału tzw. Niskiego Barku Kurkowego tego fortu są dla mnie całkowicie niezrozumiałe.

Góra Gradowa w 1929 r.

Taka lokalizacja:

Po pierwsze ingeruje poważnie w strukturę zabytkowego wału fortu. Olbrzymia kubatura ziemi musi być odrzucona, a następnie uformowana od nowa, by odtworzyć budowlę ziemną z jej złożonymi formami i odtworzyć pokrycie darniowe na stromych stokach.
Po drugie zagraża stabilności tegoż wału, który podkopuje ryzykując naruszenie stabilności wrażliwych obiektów na nim i w nim się znajdujących. Są to zabytkowe obiekty ceglane. Głównie podziemne korytarze komunikacyjne twierdzy, w tym długi na około 60 metrów sklepiony korytarz (tzw. poterna) do Kaponiery Południowej fortu (obecnie mieszczącej jedną z wystaw Hewelianum).

Budowle ceglane nie są tak sztywne jak żelbetowe, wprost przeciwnie. Są bardzo wrażliwe na ruchy podłoża. A już szczególnie, gdy są tak długie i wąskie. Wówczas praktycznie nie możemy mówić o sztywności układu konstrukcyjnego. Stąd zagrożenie zawaleniem jest znaczne i wymaga złożonego systemu zabezpieczeń poprzez np. budowę ścianki szczelnej wciskanej (nie zabijanej!) i kotwionej. A to rodzi kolejne koszty. W przypadku “jedynie” spękania podziemnych budowli, do ich wnętrz zaczęłaby przedostawać się woda lub wilgoć i powstrzymanie tego procesu byłoby także bardzo skomplikowane i kosztowne.

Hewelianum

Dojazd do placu budowy i trudności w manewrowaniu na nim (placem budowy byłaby fosa południowa fortu,  która prowadzi do Kaponiery Południowej) znacznie podrożyłyby koszty. By wjechać ciężkim sprzętem i dostarczać duże elementy budowlane (niemieszczące się na wąskich zakrętach fosy) zaplanowano przebicie drogi tymczasowej przez zabytkowy wał tzw. przeciwskarpy fosy południowej. Nie licząc się z tym (archeolog opiniujący ten pomysł nie wiedział…), że w niej znajdują się oryginalne mury kamienne tej konstrukcji, pozostałe po rozbiórce w 1920 roku ceglanej nadbudowy. Obecnie są zasypane ziemią, ale w dobrym stanie. Co mogłem ocenić w toku prac w 2008 roku. Są widoczne doskonale na planach, których skany Hewelianum zakupiło właśnie wówczas…

Z funkcjonalnego punktu widzenia, planetarium z salą na zaledwie 79 osób, ale z bardzo dużym hallem (razem ponad 4000 m2) byłoby połączone jedynie z korytarzami Galerii Strzeleckiej i z Kaponierą Południową, ale nie z głównymi obiektami fortu znajdującymi się wokół jego dziedzińca, do których trzeba byłoby odbyć daleką drogę po wałach. To nielogiczne ze względów komunikacyjnych, ale też …nielogiczne z powodu ekonomii przestrzeni. Gdy  powstanie (logiczny skądinąd) projekt połączenia pomiędzy sobą wszystkich lub niektórych budynków wokół dziedzińca, to pod dziedzińcem będzie musiała powstać analogiczna powierzchnia recepcyjna. Po co więc dwie?

Hewelianum

Wreszcie koszty… 14 grudnia 2014 roku Hewelianum opublikowało wyniki konkursu na planetarium i informację, że będzie kosztować około 12 milionów zł. Następnie Miasto zamówiło projekt architektoniczno-budowlany (czyli taki, jaki składa się z wnioskiem o pozwolenie na budowę). Pozwolenia na budowę zapewne uzyskano (w tym czasie o tym terenie decydował Miejski Konserwator Zabytków), skoro ogłoszono przetarg na wykonawstwo. Zakładano, że koszt wyniesie już 20.5 mln zł. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego obiecało wnieść 15 milionów, ponieważ projekt przedstawiono jako prace konserwatorskie w zespole Kaponiery Południowej (choć de facto wiązały się nie z konserwacją, ale z ryzykiem częściowej destrukcji). W ostatnich latach przeprowadzono 2 kolejne przetargi na wykonanie prac budowlanych. Najtańsze oferty oscylowały wokół… 41 mln zł.
Do tych kosztów należałoby z ostrożności doliczyć koszty zabezpieczeń nieprzewidzianych w kosztorysie, a bardzo prawdopodobnych uszkodzeń wzmiankowanych w pkt. 2 i 3 zabytkowych obiektów podziemnych.

Nie jest mi znana przyczyna, dla której projekt planetarium nie jest realizowany. WUOZ i ja sam nie prowadziliśmy w czasie mej w nim pracy żadnych uzgodnień dotyczących planetarium. Wedle mej wiedzy projekt posiadał wszystkie prawem wymagane zgody na budowę, w tym Miasta i Miejskiego Konserwatora Zabytków. Czyż w innym przypadku przeprowadzono by 2 kolejne przetargi? Z wiadomości, które do mnie docierały jako do członka Rady Konserwatorskiej Fortu Grodzisko, mogłem jedynie domniemywać, że powodem wstrzymywania rozpoczęcia prac jest dramatyczny wzrost kosztów – z 20,5 do 41 mln zł.

Hewelianum

W prywatnych rozmowach – prowadzonych jako ekspert w przedmiotowej sprawie, a nie jako PWKZ – z prezydentami i z nowym (od 2 lat dziedziczącym prawnie skuteczne decyzje poprzedników) dyrektorem Hewelianum – nie kryłem żadnej z uwag, które  prezentuję gdańszczanom. Stąd fakt nierozpoczęcia tej inwestycji uważam za obiektywnie pozytywny. Twierdziłem, że budowa planetarium byłaby dużo tańsza i bezpieczniejsza, a budowla  funkcjonalnie znacznie praktyczniejsza, gdyby zlokalizowano ją pod dziedzińcem, w połączeniu z innymi obiektami już poddanymi rewaloryzacji, a szczególnie jeśli byłaby połączona z innym nowym projektem „Hewelianum“ to znaczy Redity Napoleońskiej.  Zaś samą Reditę proponowałem połączyć, poprzez jej starą poternę, z tunelami dworca PKP i City Forum, ….ale to już historia, którą opiszę przy okazji prezentacji ostatnio uzgodnionego nowego dworca PKS.

Igor Strzok

Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków

Cała konferencja wiceprezydenta Grzelaka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *