Wędrówki po Trójmieście część trzecia
Na Targu Drzewnym od sześćdziesięciu lat wita wkraczających do Śródmieścia jedyny dziś w Gdańsku, konny pomnik. Posąg przedstawiający Jana III Sobieskiego od 1898 roku znajdował się we Lwowie, a w 1950 roku trafił do Wilanowa, w ramach zwrotu naszych zabytków zostawionych na Wschodzie. Decyzja o przeniesieniu pomnika do Gdańska podyktowana była słusznym przeświadczeniem, iż Jan III Sobieski przyczynił się do wzmocnienia więzów Gdańska z Rzeczpospolitą.
przeczytaj:
Skwer na którym umieszczono przeniesiony posąg, szybko stał się dla gdańszczan miejscem organizowania ważnych uroczystości, a także demonstracji . W Gdańsku pamięta się też oczywiście o Heweliuszu, którego kolejny pomnik ustawiono w 2006 roku, z okazji 395 rocznicy urodzin astronoma, przed Ratuszem Staromiejskim.

Nim 16. grudnia 1980 roku odbyła się uroczystość odsłonięcia Pomnika Poległych Stoczniowców 1970, wśród pracowników stoczni krążyły amatorskie zdjęcia dokumentujące oddawanie hołdu Ofiarom Grudnia przy okazji 1 maja (tak jak na załączonym zdjęciu) lub innych świąt państwowych. Czy składanie wieńców odbywało się za wiedzą władz?

Przemierzając Trakt Królewski jesteśmy „atakowani” przez zabytki, które obowiązkowo muszą zostać sfotografowane przez wszystkich, którzy zawitają do Gdańska. Posąg Neptuna, Ratusz, Dwór Artusa, Złota Kamieniczka… Wiem, że trudno nie ulec pokusie uwieczniania tych obiektów… Postanowiłam poszukać w swoim domowym archiwum zdjęć, przedstawiających kilka miejsc w Gdańsku, fotografowanych rzadziej niż te wymienione, te najbardziej znane. Oto Narodowy Bank Polski przy ul. Okopowej. Budynek wzniesiony w latach 1902 – 1906 był siedzibą Banku Rzeszy. W czasie wojny nie został całkowicie zniszczony. Zasadnicza bryła budynku przetrwała. Ciekawe wejście do gmachu zdobią dwa okazałe posągi: atlasa (atlanta) i kariatydy.

Uliczka Mariacka udzielała (i udziela ) gościnności wielu instytucjom, pracowniom, sklepom z pamiątkami. W licznych gablotach prezentowane są wyroby z bursztynu. W jednej z kamieniczek mieści się hotel o nazwie Gotyk House, w innych Klub Aktora i biblioteka publiczna (Filia Gdańska WiMBP). Trochę niezgodnie z zasadą, że zaprezentuję tu zdjęcia budynków rzadziej będących przedmiotem zainteresowania fotografów, przedstawiam wykonane przed laty zdjęcia szczytów Zbrojowni, oświetlone grudniowym słońcem.

A na koniec wędrówki po Gdańsku: „Biblioteka pod Żółwiem”. Zacznę od przypomnienia, że 9 lipca 1766 roku w domu gdańskiego kupca , pochodzącego z rodziny holenderskiej, Heinricha Christiana Trosienera, przy ulicy Heilige–Geist–Gasse, dziś Św. Ducha , przyszła na świat Johanna Henrietta. Dom oznaczony numerem 81 wyróżniał się umieszczoną na szczycie figurką przedstawiającą metalowego żółwia, którego łapy poruszały się przy silniejszych podmuchach wiatru, co budziło zwłaszcza zachwyt dzieci : Johanny i jej sióstr. A żółw uchodzi za symbol długowieczności, mądrości, siły i wytrwałości.

Johannę znamy dziś jako Johannę Schopenhauer (1766 – 1838), bowiem w 1785 roku została żoną zamożnego kupca Heinricha Florisa Schopenhauera. W 1793 roku małżonkowie wraz z pięcioletnim synem Arturem opuścili na zawsze rodzinne miasto i zamieszkali w Hamburgu. Tam urodziła się w 1797 córka Adele. W 1805 roku owdowiała Johanna przeniosła się do Weimaru. Zaprzyjaźniona z Johannem Wolfgangiem von Goethe, prowadziła salon literacko – artystyczny, w którym bywali , między innymi, Bettina i Clemens Brentano, Achim von Arnin, bracia Humboldtowie. Zaczęła spisywać wrażenia ze swych licznych podróży, później tworzyła nowele, wiersze, powieści.
Dla gdańszczan jest przede wszystkim autorką książki, którą napisała u schyłku życia (mieszkając wtedy w Jenie – Turyngia), a którą w 1839 roku, już po śmierci pisarki, wydała jej córka Adele, również pisarka. To „Gdańskie wspomnienia młodości”. W Polsce wydano je w 1959 (Ossolineum) oraz w 2010 (słowo/obraz terytoria).
A w marcu 1945 roku wojna przyniosła zagładę kamieniczkom tworzącym ulicę Heilige-Geist-Gasse. Odbudowa tego rejonu Gdańska odbywała się w latach 1959 – 1965. Zmieniono dawną numerację budynków. W kamienicy „Pod Żółwiem”, która nosiła teraz numer 111/113, znalazła siedzibę jedna z filii Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej. Biblioteki publiczne powstające jako filie WBP otrzymywały kolejne numery porządkowe. Było tak jeszcze w 1995 roku, kiedy to rok wcześniej Biblioteka Wojewódzka otrzymała imię Josepha Conrada-Korzeniowskiego. Fakt ten stał się impulsem do nadawania placówkom filialnym imion własnych. Prawdopodobnie w czerwcu 1997 roku biblioteka dla dzieci i młodzieży usytuowana przy ul. Św. Ducha, obdarzona numerem 25, otrzymała imię nawiązujące do „patrona” kamieniczki.
W tym czasie w wielu domach coraz częściej oprócz chomików i świnek morskich, zagościły żółwie. Bibliotekarki postanowiły to wykorzystać. Organizowano więc „Zloty żółwi”, imprezy, na których młodzi czytelnicy prezentowali „umiejętności” swoich pupili, tworzyli rysunki i figurki z modeliny, a nawet układali zabawne wierszyki o żółwiach. Biblioteka stała się też miejscem, gdzie obok tradycyjnych form pracy z dziećmi, takich jak spotkania z pisarzami, ilustratorami, organizowanie różnych konkursów, zadbano o upowszechnianie wiedzy „o naszych braciach mniejszych .”
W 2014 roku po długim remoncie nastąpiło ponowne otwarcie biblioteki przy Św. Ducha. Filia zmieniła profil. Przestała być biblioteką dla dzieci i młodzieży.
zdjęcia z archiwum autorki
Wykorzystałam:
Johanna Schopenhauer, Gdańskie wspomnienia młodości, Wyd. słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2010
Waldemar Borzestowski, Urodziła się w dzień pocztowy, „30 dni” nr 3(125) 2016


