Ludzie

Kapitan ksiądz Hoeft

„Na wschodnim skraju Puszczy Darzlubskiej, w odległości ok. 8 km na południe od Jeziora Żarnowieckiego rozegrał się w czasie okupacji hitlerowskiej jeden z najbardziej ponurych dramatów, jakie przeżyło Pomorze Gdańskie w ciągu minionego 1000 – lecia. Tu bowiem w pierwszych miesiącach ostatniej wojny zamordowano w bestialski sposób ok. 12 tys. Polaków, pochodzących głównie z pobliskich okolic. Eksterminację polskiej ludności podjęli hitlerowcy wkrótce po wkroczeniu na te tereny” (Franciszek Mamuszka, „Gdańsk i Ziemia Gdańska”).

Mowa o masowych egzekucjach dokonanych przez niemieckiego okupanta w lasach piaśnickich zwłaszcza na przedstawicielach polskiej inteligencji: duchowieństwa, pracownikach oświaty, lekarzach, urzędnikach. Ich nazwiska znajdowały się na sporządzonych z inicjatywy władz niemieckich, tuż przed II wojną światową Sonderfahndungslisten, czyli specjalnych listach poszukiwanych – imiennych listach proskrypcyjnych „wrogów Rzeszy”.

Ich przygotowaniem zajmował się Urząd Policji Kryminalnej Rzeszy (Kriminalpolizei). Dane osób, które miały zostać zgładzone po wkroczeniu Niemców na ziemie polskie dostarczyli przede wszystkim Niemcy zamieszkali na Pomorzu – na terenie WMG oraz w różnych miejscowościach, które po I wojnie zostały przyznane Polsce.

Masowa egzekucja Polaków przeprowadzana przez Niemców w Piaśnicy.  Zdjęcie wykonał Waldemar Engler – volksdeutscher z Wejherowa, a zarazem członek SS (w cywilu fotograf). Odbitki zdjęć, które wykonał w Piaśnicy zostały wykradzione przez jego polskich pracowników, m.in. Józefa Czoska z volkslisty, wcielonego do Luftwaffe. Swoją tajemnicę ujawnił dopiero dwa tygodnie przed śmiercią w 2004 roku. Władysław K. Sasinowski: Piaśnica 1939 – 1944. Wejherowo: Komitet budowy pomnika ofiarom Piaśnicy, 1956. Domena Publiczna.

Masowe egzekucje w okolicach Piaśnicy, których dokonywali funkcjonariusze SS (w tym z jednostek do zadań specjalnych Wachsturmbann Eimann) oraz członkowie paramilitarnej organizacji Selbstschutz rozpoczęły się w połowie października 1939 r. i trwały do kwietnia 1940 r. Zgodnie z relacją Franciszka Mamuszki „pomordowanych zakopano w 35 grobach masowych, rozmieszczonych na obszarze 250 ha”. Dziś miejsce to określane jest mianem „Pomorskiego Katynia” lub „Kaszubskiej Golgoty”.

Jednym z zamordowanych był ks. Walter Hoeft – duchowny katolicki, syn Niemca i Polki, który czuł się Polakiem. W dwudziestoleciu międzywojennym pełnił posługę kapłańską w różnych parafiach diecezji gdańskiej. Prowadził ponadto działalność społeczną i kulturalno – oświatową wśród miejscowych Polaków, współpracował z różnymi lokalnymi polskimi organizacjami. Został rozstrzelany przez Niemców w październiku 1939 r. Miał wtedy trzydzieści trzy lata.

Walter Hoeft urodził się 29 X 1906 r. na Żuławach we wsi Rybina niedaleko Nowego Dworu Gdańskiego. Jak wspomniałam pochodził z rodziny niemiecko – polskiej. Jego ojcem był niemiecki urzędnik pocztowy Eduard, a matką Polka, Anna z d. Lange.

Wkroczenie wojsk polskich do Wejherowa 10 II 1920. Fot. Alfred Świerkosz, Wielka Wieś – Hallerowo, półwysep Helski. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji, https://audiovis.nac.gov.pl

W 1912 r. przeprowadził się wraz z rodzicami i rok starszą siostrą Katarzyną do Gdańska, ponieważ jego ojciec został wtedy zatrudniony w gdańskim urzędzie pocztowym przy Langgasse 22 – 25 (ul. Długa).

Walter rozpoczął naukę w Katholische Pfarrstiftungsschule bei der Königlichen Kapelle (Katolicka Szkoła Fundacji Parafialnej przy Kaplicy Królewskiej; do 1890 r. Knabenschule zur Königlichen Kapelle) przy Hundegasse 66 (ul. Ogarna).Po jej ukończeniu nie mógł niestety kontynuować nauki w Gdańsku, ponieważ nie został przyjęty do żadnego gimnazjum w tym mieście.

Eduard zrezygnował wówczas z pracy w Gdańsku i wraz z rodziną przeniósł się do Wejherowa, za co został uznany przez Niemców za zdrajcę Rzeszy. Bo zamieszkał w Polsce. Miasto to wtedy – na mocy Traktatu Wersalskiego – zostało włączone w granice II RP. Dlatego jego nazwisko zostało przed wojną wpisane na Sonderfahndungsliste.

Eduard Hoeft zmarł w styczniu 1939 r., a mimo to we wrześniu po wkroczeniu Niemców do Wejherowa był poszukiwany przez gestapo. Zgodnie z informacją podaną w publikacji z 1925 r. „Adresy miasta Wejherowa” (Wydawnictwo Ksiąg Adresowych, Feliks Jeuthe w Grudziądzu) Eduard Hoeft mieszkał wtedy w Wejherowie przy ul. 3 Maja 3.

Państwowe Gimnazjum i Liceum im. Króla Jana III Sobieskiego w Wejherowie. Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny – Archiwum Ilustracji, https://audiovis.nac.gov.pl

W 1920 r. jego syn Walter rozpoczął naukę w Państwowym Gimnazjum i Liceum im. Króla Jana III Sobieskiego w Wejherowie. Jednym z jego nauczycieli był polonista i historyk Michał Urbanek (który w 1926 r. przeniósł się do Gdańska, gdzie do momentu wybuchu II wojny światowej pracował w Gimnazjum Polskim Macierzy Szkolnej) – podharcmistrz, komendant miejscowego hufca i opiekun Harcerskiego Klubu Sportowego. Walter zaangażował się w działalność harcerską, zdobył stopień Harcerza Orlego. 28 V 1928 r. zdał egzamin dojrzałości, po czym wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Pelplinie.

Po święceniach kapłańskich, które przyjął 17 XII 1932 r. z rąk biskupa chełmińskiego Stanisława Okoniewskiego – na prośbę biskupa gdańskiego Eduarda O’ Rourke – z uwagi na dobrą znajomość języków polskiego i niemieckiego rozpoczął pracę duszpasterską w WMG.

Gmach Seminarium Duchownego w Pelplinie

Najpierw został wikariuszem w parafii Najświętszej Maryi Panny Wniebowziętej Gwiazdy Morza w Sopocie. Szybko zyskał zaufanie tamtejszych Polaków, stał się ich nieformalnym duchowym przywódcą. Zachęcał ich do podejmowania różnych form działalności, starał się łagodzić spory, do których dochodziło zwłaszcza na tle politycznym. Współpracował z lokalnymi polskimi stowarzyszeniami. Z jego inicjatywy powstały w Sopocie polskie zespoły muzyczne i teatralne, drużyny sportowe, a także VII Drużyna Harcerska im. płk. Leopolda Lisa-Kuli (funkcję drużynowego objął Karol Poznański). Ks. Hoeft organizował wycieczki krajoznawcze, spotkania opłatkowe, a także kursy języka polskiego dla tych Polaków, którzy słabo mówili po polsku.

Patronował różnym wydarzeniom oraz uroczystościom organizowanym przez polskie organizacje, zwłaszcza Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży Męskiej i Żeńskiej. Został prefektem Katolickiego Stowarzyszenia Kobiet, którego zebrania odbywały się początkowo „prawdopodobnie przy obecnej ulicy Malczewskiego, w lokalu gastronomicznym pana Kantowskiego”, a od 1933 r. – w hotelu „Eden” przy ul. Parkowej. „Po nabyciu przez Polonię sopocką dawnego hotelu „Victoriagarten”, po jego remoncie i zmianie nazwy na Dom Polski, wszystkie zebrania, akademie rocznicowe i zabawny przeniesiono do nowego lokalu. Wykorzystywano do tego dużą salę widowiskową, werandę lub małą salę na piętrze. Zebrania odbywały się dwa razy w miesiącu” (Wanda Szopińska, http://www.sopocianie.muzeumsopotu.pl).

Kościół pw. Gwiazdy Morza w Sopocie

Od 1934 r. posługiwał dodatkowo w parafii NSJ we Wrzeszczu. Jego działalność spotkała się z ostrą krytyką władz WMG, pod których naciskiem w 1935 r. został przeniesiony go do parafii w Pręgowie, a rok później – do parafii św. Józefa w Gdańsku. Dwa lata później bp. O’ Rourke skierował go na urlop zdrowotny, w czasie którego przebywał u swych rodziców w Wejherowie. Po powrocie do Gdańska przez pewien czas pracował w kościele św. Franciszka z Asyżu w Emaus.

Z uwagi na kłopoty zdrowotne zmuszony był jednak ograniczyć swą działalność duszpasterską i społeczną. Jesienią 1938 r. bp. Carl Maria Splett (nowy biskup ordynariusz gdański, który zastąpił bp. O’ Rourke po złożeniu przez niego dymisji) z powodu pogarszającego się jego stanu zdrowia, zawiesił go w pracy duszpasterskiej (suspensio a divinis) i skierował na kilka tygodni do domu księży emerytów w Rywałdzie Królewskim niedaleko Radzynia Chełmińskiego. Z końcem 1938 r. ks. Hoeft wrócił do Gdańska. Został wikarym w polskim kościele Chrystusa Króla na Piaskowni; włączył tam się w działalność społeczną i kulturalno – oświatową.

Kościół Chrystusa Króla w Gdańsku
Kościół Chrystusa Króla w Gdańsku

W kwietniu 1939 r. został wpisany na listę kapelanów rezerwy Wojska Polskiego (ze starszeństwem od 1 I 1939) w randze kapitana. W tym samym roku zorganizował w Gdańsku zjazd Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej połączony z występami artystycznymi, a także z pochodem przez miasto, za co został aresztowany przez władze WMG. Wielogodzinnym przesłuchaniom towarzyszyły tortury. Zwolniony po interwencji ks. Franciszka Rogaczewskiego udał się na urlop do Wejherowa. Tam zastał go wybuch wojny.

W pierwszych dniach września ks. Hoeft zgłosił się do 1. Morskiego Pułku Strzelców (utworzonego z końcem sierpnia na bazie 1. Morskiego Batalionu Strzelców) stacjonującego w Wejherowie. Nie został jednak przyjęty „podobno ze względu na brak munduru w magazynie”. Postanowił wtedy udać do swej parafii w Gdańsku. Dotarł jedynie do Gdyni, gdzie został zatrzymany przez Niemców w charakterze zakładnika. Początkowo był przetrzymywany w obozie przejściowym – w tzw. etapie emigracyjnym w Gdyni – Grabówku.

W tym czasie jego matka interweniowała u bp. Carla Marii Spletta, aby pomógł uratować jej syna. Na próżno. 20 października ks. Hoeft został przewieziony do gdańskiego więzienia przy Schiesstange (ul. Kurkowa), a stamtąd – do Wejherowa.

Pomnik Poległych Mieszkańców Sopotu 1939 – 1945
Pomnik Poległych Mieszkańców Sopotu 1939 – 1945. Ostatnia plenerowa rzeźba Adama Smolany.

11 XI 1939 r. zginął w masowej egzekucji w lasach piaśnickich. Jego nazwisko zostało umieszczone na jednej z tablic na cokole pomnika Poległych Mieszkańców Sopotu 1939 – 1945 (autorstwa sopockiego rzeźbiarza Adama Smolany), odsłoniętego 22 III 1985 r. w Sopocie na skwerze ks. Władysława Szymańskiego. Rodzina ks. Waltera w czasie wojny została wysiedlona do Generalnego Gubernatorstwa. Matka zginęła podczas Powstania Warszawskiego.

Jego siostra Katarzyna (1905 – 2005) była żoną Antoniego Turka (1907 – 1996) – w dwudziestoleciu międzywojennym nauczyciela szkoły powszechnej w Wejherowie, w czasie II wojny światowej uczestnika obrony Wybrzeża (walczył najpierw w I Batalionie Morskim, następnie w Batalionie KOP „Hel”), potem jeńca oflagu II C Woldenberg, po wojnie pierwszego prezydenta Sopotu (w latach 1945 – 1946), następnie pracownika Kuratorium Okręgu Szkolnego początkowo z siedzibą w Sopocie, potem w Gdańsku. Katarzyna i Antoni Turek spoczywają na Cmentarzu Katolickim w Sopocie.

Grób Antoniego Turka i jego żony Katarzyny na Cmentarzu Katolickim w Sopocie

Cytat, który umieściłam w tytule artykułu pochodzi z III cz. „Dziadów” Adama Mickiewicza.

Wspomnienie o ks. Walterze Hoefcie napisałam korzystając z:

  • „Encyklopedii Gdańskiej”
  • https://kpbc.umk.pl/dlibra/ „Adresy miasta Wejherowa” Wydawnictwo Ksiąg Adresowych, Feliks Jeuthe w Grudziądzu 1925 r.
  • http://www.sopocianie.muzeumsopotu.pl relacja Wandy Szopińskiej
  • https://przystanekhistoria.pl „Karol Maria Splett. Biskup gdański i II wojna światowa (1938 – 1945)”
  • https://www.swzygmunt.knc.pl/MARTYROLOGIUM/POLISHRELIGIOUS/vPOLISH/HTMs/POLISHRELIGIOUSmartyr0924.htm Rzymskokatolicka Parafia pw. św. Zygmunta 05-507 Słomczyn ul. Wiślana 85
  • Wikipedii
  • https://audiovis.nac.gov.pl

Maria Sadurska

Dodaj opinię lub komentarz.