Ks. Rogaczewski – działacz, wielki patriota, męczennik Stutthofu

Wśród polskich duchownych pracujących na terenie Wolnego Miasta Gdańska na czoło wysuwa się ksiądz Franciszek Rogaczewski, działacz społeczny, patriota, zamordowany w masowej egzekucji w czasie drugiej wojny światowej.

Tablica pamiątkowa na fasadzie kościoła Chrystusa Króla

Przyszły duchowny urodził się we wsi Lipinki k. Świecia, znajdującej się na terenie ówczesnej Prowincji Zachodniopruskiej, 23 XII 1892 r. Był najstarszym z siedmiorga dzieci Leonarda, z zawodu rzeźnika i Anny. Kiedy miał dwa lata, rodzice przeprowadzili się do Lubichowa, w obecnym powiecie starogardzkim. Tam Franciszek uczęszczał do szkoły podstawowej. Naukę kontynuował w w Pelplinie, w tamtejszym Collegium Marianum. Po zdaniu egzaminu maturalnego  podjął naukę w tamtejszym Seminarium Duchownym. Wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej, ze względu na obowiązek służby w wojsku niemieckim, musiał przerwać studia. Pracował wtedy jako sanitariusz w szpitalach, m. in. w Kwidzynie i Olsztynie.
Ukończył je dopiero po zakończeniu wojny w 1918 r. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk bp. Augustyna Rosentretera (1884 – 1926). Pierwszą placówką duszpasterską, na którą skierowano młodego kapłana była parafia św. Tomasza w Nowym Mieście Lubawskim, gdzie sprawował opiekę nad Towarzystwem Młodzieży Katolickiej.

 

Od 1920 r. pracował w Gdańsku, kolejno w kościołach: od 2 IV 1920 r. w kościele Najświętszego Serca Jezusa we Wrzeszczu (po wojnie podniesiony do rangi kolegiaty), następnie od 28 IV 1927 – 3 VIII 1928 r. w kościele św. Brygidy, a od 4 VIII – 30 I 1930 r. w kościele św. Józefa (oba na Starym Mieście).

Ksiądz Rogaczewski udzielał się w różnych gdańskich organizacjach polonijnych np. pełnił funkcję prezesa w Centralnym Komitecie Polaków Katolików diecezji gdańskiej, działał w Towarzystwie św. Zyty (założonym w 1919 r. przez tutejszą działaczkę, Apolonię Ogryczakową), należał do Zarządu Ligi Katolickiej (powołanej w 1925 r.), której był współzałożycielem. Ponadto w latach 1927 i 1930 pełnił funkcję prefekta czołowej gdańskiej organizacji zrzeszającej Polaków, jaką była Gmina Polska (utworzona 21 IV 1921 r.) oraz Polskich Szkołach Handlowych.
Działał także w Towarzystwie Ludowym „Jedność”, Gdańskiej Macierzy Szkolnej (był początkowo członkiem Zarządu, a w latach 1929-39 wiceprezesem) , Gdańskim Towarzystwie Przyjaciół Nauki i Sztuki.
Ksiądz Rogaczewski pełnił funkcję wizytatora lekcji religii w polskich szkołach w WMG, kolportował polskie książki i polską prasę, wygłaszał odczyty. Organizował pielgrzymki (na Wzgórze św. Wojciecha, do Wejherowa, Swarzewa, na Jasną Górę) oraz wycieczki krajoznawcze (do Krakowa, Lwowa, Wilna, Warszawy). Był zdania, że celem pielgrzymek jest nie tylko wzmocnienie wiary i ducha, ale również mają one stanowić manifestację polskości.
Z jego inicjatywy powstała przy kościele św. Brygidy orkiestra oraz chór „Lutnia – Cecylia”.
Pełnił funkcję kapelana przy biurze Polskich Kolei Państwowych i Polskich Portowców. Podczas wyborów do Volkstagu agitował na rzecz polskich kandydatów.

W 1928 r. kapłan ten został prezesem powołanego wówczas przez zamieszkujących Gdańsk Polaków – katolików , Towarzystwa Budowy Kościoła Chrystusa Króla. Gromadziło ono fundusze celem wzniesienia takiego kościoła dla tutejszych Polaków. 1 I 1930 r. mianowano księdza Franciszka rektorem tejże świątyni, którą planowano wybudować na terenie zwanym Piaskownią (nazwa pochodziła od zniwelowanego tamże Szańca Piaskowego). Projekt kościoła wykonał Czesław Świałkowski (1883 – 1959), polski architekt, który pracował w WMG . Budowę rozpoczęto w 1931 r. i posuwała się dość szybko m. in. dzięki wysiłkom księdza Rogaczewskiego: wielokrotnie kwestował na ten cel w różnych polskich miastach, a poza tym zachęcał przedstawicieli gdańskiej Polonii, by sami brali udział w pracach budowlanych. Dzięki temu w ciągu dwóch lat wzniesiono – jak sądzono – obiekt tymczasowy. W planach była budowa większego kościoła docelowego, co uniemożliwiły władze WMG; ten zaś miał służyć jako miejsce zebrań oraz imprez parafialnych.

kościół Chrystusa Króla

Kościół został poświęcony 30 X 1932 r. przez bp gdańskiego Eduarda O’ Rourke (1876 – 1943). Ksiądz Rogaczewski zaczął czynić starania w Nuncjaturze Apostolskiej w Warszawie, które miały na celu utworzenie polskich parafii personalnych w Gdańsku. Miała do nich należeć ludność polska bez względu na to, w jakiej dzielnicy Gdańska mieszkała. Zgodnie z tym projektem ks. Rogaczewski miał zostać proboszczem kościoła Chrystusa Króla. Inicjatywę tę popierał biskup gdański. Prymas Polski, August Hlond (1881 -1948) w czasie audiencji w Watykanie w 1935 r. złożył na ręce ówczesnego papieża, Piusa XI memoriał dotyczący tej kwestii. W dwa lata później biskup O’ Rourke uzyskał zgodę papieża na utworzenie czterech takich parafii w Gdańsku; podpisał dwa takie dekrety erekcyjne, które wkrótce pod naciskiem władz WMG musiał cofnąć.
Po rezygnacji biskupa O’ Rourke ze swego urzędu (prawdopodobnie pod naciskiem władz WMG) polscy księża, w tym ks. Rogaczewski, ponawiali próby w tej sprawie u kolejnego biskupa gdańskiego, Karla Marii Spletta (1898 – 1964); bezskutecznie.

Symboliczny nagrobek

1 IX 1939 r. kapłan ten został aresztowany, podobnie jak wielu innych gdańskich działaczy polonijnych. Jako powód (pretekst) aresztowania postawiono księdzu zarzut ukrywania broni w kościele. Uwięziono go najpierw w Victoriaschule, a następnie przewieziono do obozu Stutthof, gdzie zginął w masowej egzekucji 11 I 1940 r. (w lesie niedaleko obozu) . W obozie poddawano go torturom, szykanom; wielokrotnie zmuszano go do wykonywania karnych ćwiczeń. Przykładowo w czasie Wigilii w 1939 r. , po odśpiewaniu kolęd w języku polskim w gronie więźniów, zastosowano wobec niego kary cielesne.

Ekshumowane szczątki księdza Rogaczewskiego spoczęły wewnątrz Pomnika Walk i Męczeństwa w Sztutowie oraz na cmentarzu przy ul. Chrobrego w Gdańsku. Tam otrzymał symboliczny nagrobek – obecna aranżacja to projekt znanego powojennego gdańskiego rzeźbiarza, Wiktora Tołkina (1922-2013).

 

 

Pamiątkowa tablica w kolegiacie NSJ

Ksiądz ten patronuje ulicy (przed wojną po niemiecku Sandgrube) w dzielnicy Gdańsk-Siedlce, przy której znajduje się kościół Chrystusa Króla. Po wojnie wmurowano na fasadzie kościoła tablicę pamiątkową ku czci jej dawnego Rektora.

Podobna tablica upamiętniająca dwóch zasłużonych dla gdańskiej Polonii, kapłanów: ks. Rogaczewskiego i Komorowskiego znajduje się w lewym ramieniu transeptu (obok prezbiterium) kolegiaty NSJ we Wrzeszczu.
13 VI 1999 r. papież Jan Paweł II dokonał beatyfikacji księdza Franciszka Rogaczewskiego w gronie stu ośmiu męczenników drugiej wojny światowej.

20 VI 2017 kapłan ten został patronem gdańskiego tramwaju; uroczystość nadania imienia odbyła się na przystanku tramwajowym w dzielnicy Siedlce, niedaleko kościoła Chrystusa Króla. Gościem specjalnym była żona bratanka księdza, Janina Rogaczewska.

Maria Sadurska

3 myśli na temat “Ks. Rogaczewski – działacz, wielki patriota, męczennik Stutthofu

  • Czytam aktualnie wspomnienia gdańszczanina, Brunona Zwarry. Polecam wszystkim interesującym się Gdańskiem, historią miasta, Polonii i jej relacji z Niemcami. Błędna polityka rządu Polskiego, której celem było poprzez ” głaskanie i dopieszczanie” Niemców mieszkających w Gdańsku, przeciągnięcie ich na polską stronę. Przy tym brak reakcji a nawet negowanie doniesień Polonii gdańskiej o szykanach i represjach władz WMG wobec Polaków. Stara zasada o popieraniu swoich przegrała z głupotą i ślepotą.

    Odpowiedz
  • Zdaję sobie sprawę ,że to wspomnienie pewnie nikogo nie zainteresuje ,ale napiszę sprowokowany fotką kościoła Chrystusa Króla.Dawno temu, w latach 50 ubiegłego wieku , a może już w latach 60 ? /już żyłem! / mój wujek był wikarym a ks.Kazimierz Kluz był proboszczem /a może administratorem/.Często wujka odwiedzałem bo z ul.Zielonej to wtedy było ,jak “rzut beretem”.I kiedyś zostałem na noc bo było już późno .Rano wujek zbudził i pogonił na mszę św.A potem poszliśmy na śniadanie .To był piątek i na stole zero wędlin ,natomiast orgia serów ,twarogów,ryb i wędzony węgorz.Węgorz był wyzwaniem dla mnie ,bo w domu mówiło się ,że węgorze żywią się trupami/gdy z Motławy wyławiano trupy to wypadały węgorze/ .Zjadłem i do dziś mam wspomnienie smaku.A ks.Kazimierz widząc moje zdziwienie obfitością stołu poinformował ,że to są dary parafian i wymieniał nazwiska a miedzy innymi rybaka z Helu pana Konkela.jakim cudem ten pan rybak dostarczał, to nie wiem .Ks.Kluz poprosił wujka aby zrobił tablicę poświęconą ks. Rogaczewskiemu.I wujek wycyganił od babci płytkę marmurową z serwantki i wystukał/?/ coś pokracznego,ale to długo wisiało i już nie ma.Mógł bym więcej,ale nudne.Dodam,że po latach ,kiedy byłem z synkiem w Oliwie to spotkałem biskupa Kazimierza i przypomniałem się ,co potraktował przyjaźnie i zaprosił na kawę i herbatę i ciasteczka.A miałem też i inne spotkania z Nim ,ale niestety przerwała śmierć .Mówią,że tajemnicza .Być może .

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *