Pilny uczeń starego rybaka

W naszym mieście jest nieduża uliczka, której patronuje Augustyn Necel. Warto przybliżyć Czytelnikom tę barwną postać.

Patron owej uliczki urodził się 22 III 1902 r. w Chłapowie niedaleko Władysławowa, w rodzinie rybaków „z dziada pradziada”. Matka pochodziła z pobliskiego Poczernina (z folwarku należącego do osławionego hakatysty, Hansemanna) .

Ojciec w młodości wyjechał „za chlebem w szeroki świat”; dotarł nawet do Ameryki, po czym wrócił w rodzinne strony. Tu założył rodzinę. Podobno przywiózł z tej wyprawy wydany za oceanem po polsku (dla dzieci amerykańskiej Polonii) elementarz. Dzięki niemu Augustyn Necel nauczył się czytać i pisać po polsku. Na co dzień uczęszczał do pruskiej szkoły. Po jej ukończeniu  zaczął pomagać ojcu w pracy na morzu. Dalszą wiedzę zaczął zdobywać metodą samokształcenia. Czytał książki i polską prasę (chociażby chętnie abonowaną przez tamtejszą ludność „Gazetę Grudziądzką”, w której ukazywały się fragmenty prozy Henryka Sienkiewicza), przysłuchiwał się rozmowom rybaków. Jeden z nich, mianowicie Franciszek Gojka, stał się mentorem chłopca. Był to „rybak, niegdyś marynarz, patriota, człek światły i świetny gawędziarz” (cytuję za autorkami „Bedekera Kaszubskiego” Izabelą Trojanowską i Różą Ostrowską). Przybliżał młodemu Gustowi (jak zwano młodego Necla) dzieje kaszubskiej ziemi oraz obyczaje ludu kaszubskiego. Mówił o krzywdach wyrządzonych Kaszubom przez pruskiego zaborcę. Zaszczepił w chłopcu miłość nie tylko do swej rodzinnej ziemi, ale też do utraconej ojczyzny.
W przyszłości Gojka zostanie bohaterem pierwszej powieści napisanej przez swego dawnego ucznia, który w wieku pięćdziesięciu trzech lat rozpocznie karierę pisarską.

Augustyn Necel; źródło: Muzeum Ziemi Puckiej

Młody Gust był też bacznym obserwatorem otaczającej rzeczywistości: dostrzegał poddawanych germanizacji współziomków, a w czasie I wojny światowej wcielanych wbrew ich woli do niemieckiej armii.

Po jej zakończeniu stał się wreszcie obywatelem wyczekiwanej, odrodzonej ojczyzny. Najpierw odbył służbę wojskową, po czym powrócił do pracy rybaka. Następnie przez trzy lata pracował jako marynarz we flocie handlowej. Potem podjął pracę w Morskim Laboratorium Rybackim u prof. Demela w Helu, gdzie w tamtym czasie mieszkał. Rybacy nadali mu wtedy pseudonim „profesor” – także dzięki posiadanej wszechstronnej wiedzy, którą systematycznie sam poszerzał.
W tamtym czasie napisał kilka artykułów na temat rybołówstwa oraz jeden o wydźwięku antyhitlerowskim (w języku kaszubskim).
W 1929 r. ożenił się z Agnieszką (1904 – 1974), która urodziła mu czterech synów i trzy córki.

Próby napisania pierwszej powieści, której tematyka osnuta byłaby na życiu tamtejszych rybaków, przerwał wybuch drugiej wojny. Książka ta miała nosić tytuł „Stary bosman”.
We wrześniu 1939 r. Augustyn Necel wziął udział w obronie Wybrzeża, a po zakończeniu Kampanii Wrześniowej nawiązał współpracę z Podziemiem; ukrywał też Polaków przed gestapo.

Po zakończeniu wojny osiadł we Władysławowie. Pracował jako rybak.

Kutry rybackie w porcie we Władysławowie

Wkrótce postanowił ponownie zmierzyć się z wyzwaniem stworzenia jakiegoś znaczącego dzieła literackiego. Jego rękopis – dzięki pomocy Jana Piepki,  nauczyciela ze wsi Starzyno (w powiecie puckim), także poety i pisarza – trafił do rąk dwóch znanych gdańskich literatów: Franciszka Fenikowskiego i Lecha Bądkowskiego. Na obu uczynił wielkie wrażenie. Pierwszy ze wspomnianych pisarzy dopomógł w zredagowaniu tej publikacji i napisał do niej wstęp, w którym określił autora mianem „kronikarza spod rozewskiej blizy”. Książka otrzymała tytuł „Kutry o czerwonych żaglach”. Dzięki wsparciu Fenikowskiego w 1955 r. trafiła na księgarskie półki.
Nakład wyniósł aż dwadzieścia tysięcy egzemplarzy! Dla autora był to impuls do dalszej pracy literackiej, której od tej pory poświęcił się całkowicie. Pracę na morzu scedował  na swoich synów.

Augustyn Necel; źródło: Muzeum Ziemi Puckiej

W kolejnych latach Augustyn Necel napisał kolejne powieści:
„Saga o szwedzkiej checzy” (Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, 1957 r.), „Maszopi” (Czytelnik, 1958 r.), „ Okrętnicy spod nordowej gwiazdy” (Wydawnictwo Morskie, 1959 r.), „Krwawy sztorm” i „Złote klucze” (cykl powieściowy o wojnach szwedzkich na Kaszubach; Wydawnictwo Morskie 1962 r. i 1964 r.; była to najpopularniejsza pozycja w dorobku pisarza, która doczekała się dwóch wznowień), „Z przeszłości ziemi puckiej” (szkic historyczny 1960 r.) „W pogoni za ławicami” (Wydawnictwo Morskie 1966 r.) , „Łosoś wszechwładny” (zbiór opowieści wojennych; Wydawnictwo Morskie, 1963 r.), „Nie rzucim ziemi” (książka o walce polskich księży na Kaszubach z hitleryzmem; Wydawnictwo „Novum” 1969 r.), „Z deszczu pod rynnę” (opowieść o kaszubskiej emigracji; Czytelnik 1971 r.), „Wolność i niewola” (powieść wojenna; Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza” 1971 r.), „Haftowana bandera” (Śląsk, 1972 r.), „Rewianie” (saga o rodzinie Kreftów, 1974 r.), „Demony, purtki i stolemy. Baśnie kaszubskie” (zbiór legend i baśni kaszubskich, 1975 r.), „W niewoli białych purtków. Podania i gawędy z Wybrzeża” (1977 r.). Wiele z wymienionych pozycji doczekało się wznowień.

Po śmierci żony w 1974 r. Necel poważnie zachorował. Zmarł 26 X 1976 r. Został pochowany we Władysławowie. Nie udało mu się zrealizować wszystkich planów pisarskich np. dokończyć kontynuacji powieści pt. „Nie rzucim ziemi”.
W 2006 r. wydano jego „Wspomnienia moje”.

Jego twórczość zyskała dużą popularność; określano go mianem „kaszubskiego Sienkiewicza”, gdyż pisał „ku pokrzepieniu serc”. Odegrał niewątpliwą rolę w popularyzacji tematyki pomorskiej i kaszubskiej, historii Pomorza oraz pracy rybaków. Czyniono mu także pewne zarzuty, przykładowo zarzucano mu w niektórych utworach odbieganie od prawdy historycznej, jak również użycie języka polskiego zamiast kaszubskiego, kiedy pisał o Kaszubach. Niemniej Augustyn Necel odniósł niewątpliwy sukces jako pisarz i za swoją pracę literacką otrzymał liczne odznaczenia. Przy czym już przed wojną przyznano mu Brązowy Krzyż Zasługi.

Odznaczenia i nagrody powojenne to: Nagroda Ministra Żeglugi (w 1959 r.), Nagroda Marynistyczna Trójmiasta im. Mariusza Zaruskiego (w 1962 r.), Odznaka Tysiąclecia Państwa Polskiego , Medal Stolema (1967 r.), Komandoria I klasy Orderu św. Grzegorza od papieża Pawła VI (1971 r.), Złoty Krzyż Zasługi i najważniejszy Krzyż Oficerski Orderu Ogrodzenia Polski.
Od 1959 r. Augustyn Necel był członkiem Związku Literatów Polskich.

Możemy śmiało powiedzieć, że spełniły się słowa starego Gojki, który niegdyś rzekł: „Jak Gust dorośnie, to wszystko opisze”.

Pisarz ten został patronem ulic w kilku miastach, w tym we Władysławowie, w Gdyni, Wejherowie, a także i w Gdańsku. W naszym mieście jest to krótka uliczka z niską zabudową na terenie jednostki administracyjnej Zaspa – Rozstaje.

Ul. Augustyna Necla w Gdańsku

W kilku miejscowościach, w których pisarz ten mieszkał wmurowano tablice upamiętniające go, np. we Władysławowie, Helu, Chłapowie.
Augustyn Necel patronuje Bibliotece Publicznej gminy Kosakowo w Dębogórzu oraz Szkole Podstawowej w Mieroszynie, gdzie potomkowie pisarza fundują jej uczniom stypendium jego imienia.
Rok 2006 w powiecie puckim ogłoszono Rokiem Augustyna Necla. 3 IX 2006 r. na Placu Kaszubskim w Wierzchucinie wmurowano tablicę pamiątkową poświęconą pisarzowi. Wydano też jego wspomnienia. W 2000 r. opublikowano książkę autorstwa jego brata, Jana Netzla zatytułowane „Tak było…Wspomnienia rybaka”.

Biogram Augusta Necla znalazł się we wspominanym przeze mnie „Bedekerze Kaszubskim” (autorstwa I. Trojanowskiej i R. Ostrowskiej), w „Nowym Bedekerze Kaszubskim” (autorstwa Tadeusza Bolduana), Słowniku biograficznym Pomorza Nadwiślańskiego (t. III), w publikacji „Nordowymi ścieżkami Augustyna Necla. Przewodnik biograficzny po Chłapowie, Helu i Władysławowie” (M. Kuklik).
Augustynowi Neclowi poświęcono także prace magisterskie np. „ <Maszopi> na tle twórczości Augustyna Necla” (H. Mitak, 1963 r.).
Artykuły poświęcone pisarzowi pojawiały się w gdańskiej prasie, także za jego życia np. w dodatku do „Dziennika Bałtyckiego”, „Rejsy”.

Maria Sadurska

Jedna myśl na temat “Pilny uczeń starego rybaka

  • „Krwawy sztorm” – jedna z pierwszych moich książek. Do dziś pierwsze wydanie na półce wśród innych książek. Czekałem na „Złote klucze”. Chyba dzięki Augustynowi Neclowi tak lubię książki. 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *