Setnik z Kościuszki

Kiedy przed laty zamieszkałam w Dolnym Wrzeszczu, zainteresowała mnie ulica Kościuszki, znana mi dotychczas właściwie tylko z pośpiesznych przejazdów. Wiedziałam oczywiście, że było to miejsce, w którym w czasach Wolnego Miasta osiedlało się sporo Polaków, że istniał tam klub Gedania, a w emalierni Segor (Emaillierwerk) pracował Brunon Zwarra. Jeśli się nie mylę, to ulica ta znalazła się (jako Ringerstrasse) w sensacyjnej powieści Izabeli Żukowskiej „Teufel”.

Ulica Kościuszki przed wojną

Zaciekawiły mnie zwłaszcza budynki między skrzyżowaniem z ulicą Chrobrego i Hallera. Nad wejściem do poszczególnych klatek schodowych w płytkich niszach umieszczono tam niewielkie rzeźby. Przedstawiają one głównie robotników wyposażonych w atrybuty pozwalające na identyfikację wykonywanej przez nich profesji, choć są też fantazyjne „dzbany”, czy głowice kolumn… Nie wszystkie te detale zachowały się do dziś w dobrym stanie, a sądzę, że pochodzą z lat trzydziestych, kiedy to te robotnicze bloki powstawały, a ulica z Ringerstrasse (Okrężna) przekształcona została w Magdeburger strasse (Magdeburską). Tam, gdzie domy ocieplono a tynki odmalowano, zdobiące wejścia elementy zyskały „nowe życie”. Inne straciły głowy, pokrył je miejski brud.

Figurki z ulicy Kościuszki
Figurki z ulicy Kościuszki

Od kilku lat moją szczególną uwagę zwróciła dbałość o figurkę cieśli (stolarza) znajdującą się nad wejściem oznaczonym numerem 100. Otóż czyjeś troskliwe ręce przyozdabiały głowę rzeźby wełnianymi czapeczkami, zmienianymi zależnie od pory roku. Nie miałam śmiałości, by odszukać uzdolnioną autorkę. Parę takich nakryć głowy sfotografowałam pełna podziwu dla anonimowej artystki. Kilka moich zdjęć opublikowano w czasopiśmie „30 dni”, a gdy na jego łamach wyraziłam przypuszczenie, że kolejna czapka to kaszubska szyprówka, autorka misternych ozdób ujawniła się!

Setnik z ulicy Kościuszki 100

To pani Anna Zawistowska, która w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, wykonała maciejówkę z orzełkiem, błędnie uznaną przeze mnie za nakrycie głowy typowe dla Kaszubów. Uzdolnione mistrzynie drutów i szydełka rzadko prezentują swoje wytwory w przestrzeni publicznej. Mnie udało się sfotografować kiedyś drzewo na placyku imienia generała Stanisława Maczka ozdobione zabawnym rękodziełem. Może jeszcze gdzieś kiedyś pojawią się podobne prace…

Czesława Scheffs

Dodaj opinię lub komentarz.