Z lunetą Sendtnera przez burzliwy XX wiek

Historia instrumentu 1904 – 2015

La belle epoque

Początek XX wieku upływał w Europie pod znakiem spokoju i rozkwitu. Państwa niemieckie i francuskie pokojowo umacniały swoją dominację na Starym Kontynencie, doprowadzając do szybkiego rozwoju społeczeństw w praktycznie każdej dziedzinie. W niemieckim wówczas Gdańsku, mimo że był on odcięty od polskiego zaplecza gospodarczego, również dochodzi do dużych przeobrażeń. Usuwane są dawne fortyfikacje wokół ścisłego centrum, uwalniając tereny pod nowoczesne budownictwo.
Szkoła przy kościele św. Piotra i Pawła, o pięknych, wielowiekowych tradycjach, otrzymuje nową siedzibę przy Hanzaplatz (ul. Wały Piastowskie). Nowy budynek zbudowano w latach 1901-1904 według nietypowego projektu, na planie litery V, aby wśród pięter sal lekcyjnych, znalazło się miejsce na wieżę obserwatorium astronomicznego.

Szkoła św. Piotra i Pawła, w narożniku wieża i kopuła obserwatorium z lunetą Sendtnera, lata 20. XX wieku

Głównym teleskopem szkolnego obserwatorium została luneta typu Fraunhofera zakupiona z wytwórni instrumentów precyzyjnych Michaela Sendtnera z Monachium. Luneta stanęła na słupie firmy Krupp, znanej w całej Europie z produkcji elementów stalowych. W bogatym wyposażeniu obserwatorium było wiele pomocniczych przyrządów ze słynnych zakładów Zeissa z Jeny, takich jak astrokamera, mikrometr, spektroskop, helioskop.

Luneta Sendtnera i wyposażenie dodatkowe

Wśród wielu oryginalnych elementów, które przetrwały do dziś, należy wymienić wyciąg okularowy Gustawa Heyde z Drezna oraz korbkowy mechanizm prowadzenia za niebem z regulatorem Watta. Wszechstronne instrumentarium pozwalało na zaawansowane obserwacje Słońca, gwiazd, planetoid oraz komet, co było bardzo wartościowym uzupełnieniem lekcji fizyki, chemii i geografii.

Dwudziestolecie międzywojenne

Pierwsza wojna światowa, szalejące w Europie kryzysy nie oszczędziły ludności Gdańska. Zarówno uczniowie jak i nauczyciele szkoły brali czynny udział w walkach na froncie. Historia szkoły z tego okresu i zaraz po wojnie wypełniona jest nekrologami. W 1918 roku prosto z frontu trafia do Gdańska Konrad Liebermann (1885-1968) i rozpoczyna pracę nauczyciela. W 1919 roku zostaje mu powierzone pod opiekę szkolne obserwatorium. Szkoła coraz częściej zaczyna gościć w literaturze naukowej, stąd wiemy m.in. o obserwacjach przelotów jasnych meteorów nad Gdańskiem. W 1934 obserwatorium szkolne staje się obserwatorium miejskim, a Liebermann zostaje mianowany jego pierwszym i jak się niedługo okaże, jedynym dyrektorem. W mieście i całych Niemczech rosną w siłę ruchy nacjonalistyczne, do głosu dochodzi ideologia nazistowska.

Konrad Liebermann (na dalszym planie), nauczyciel oraz dyrektor Miejskiego Obserwatorium w Gdańsku, razem z grupą młodzieży podczas obserwacji lunetą Sendtnera. Powyższe dwa zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Lucjana Newelskiego (PTMA Warszawa), lata 30. XX wiek

Wojenna zawierucha

Atak wojsk niemieckich na Westerplatte, odległy o 6 km polski skrawek ziemi, rozpoczął najczarniejszy okres w historii XX wieku. Centrum Gdańska regularne działania wojenne dotknęły dopiero w 1942 roku, wraz z nalotami wojsk alianckich, które ostatecznie zdecydowały o losie miasta. Wyniosła wieża obserwatorium górowała nad okolicą o strategicznym znaczeniu. Sąsiedni dworzec główny oraz stocznia były celem intensywnego bombardowania. Szczęśliwie szkołę dosięgły tylko trzy bomby lotnicze, z których eksplodowała jedna, natomiast żadna nie trafiła w kopułę z teleskopem, choć brakowało dosłownie kilku metrów. 30 marca 1945 miasto zostało przejęte przez Rosjan, a już 12 kwietnia specjalna grupa operacyjna Ministerstwa Oświaty przystąpiła do zabezpieczania szkoły przed dewastacją i szabrem. Do grupy należał Bernard Janik (1904-1977), gdańszczanin, społecznik, krzewiciel polskich tradycji w Gdańsku. Jego wspomnienia dodają wiele szczegółów do obrazu zniszczeń i chaosu, jaki zastano w szkole zaraz po zakończeniu wojny.

Zniszczony front szkoły oraz ruiny sali gimnastycznej w 1945 roku, źródło: Rocznik Gdański (1974/75)

Mimo wielkich trudności (np. w oknach nie ostała się ani jedna szyba) już 7 czerwca 1945 szkoła wznawia działalność jako I Państwowe Liceum i Gimnazjum w Gdańsku. Bernard Janik zostaje pierwszym powojennym dyrektorem, zaczyna snuć plany wykorzystania w pełni zachowanego i bogato wyposażonego obserwatorium dla celów nauki w szkole.

Po lewej: Bernard Janik (I Liceum w Gdańsku), po prawej:  Jan Gadomski (Obserwatorium Warszawskie)

Jednak w 1947 roku zjawia się w szkole znany polski astronom dr Jan Gadomski (1889-1966), pełniący obowiązki dyrektora Obserwatorium Warszawskiego. Ma ze sobą list z Ministerstwa Oświaty polecający wydanie całego astronomicznego wyposażenia wraz z biblioteką obserwatorium. Całość została przeznaczona dla Uniwersytetu Warszawskiego, którego katedra astronomii znalazła na początku 1945 roku tymczasowe schronienie w Krakowie. Obserwatorium Warszawskie, założone w 1825 roku na terenie ogrodu botanicznego przy Al. Ujazdowskich zostało doszczętnie spalone podczas Powstania Warszawskiego w 1944 roku. W 1947 roku około 600 cennych poniemieckich książek z Gdańska zasiliło bibliotekę Obserwatorium Warszawskiego na emigracji w Krakowie. Luneta Sendtnera czekała w skrzyniach aż do odbudowy gmachu Obserwatorium w Warszawie.

Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Warszawskiego w odbudowie, 1948/49

W roku 1949 astronomowie mogli wrócić do stolicy, budynkowi obserwatorium przywrócono historyczny wygląd, a luneta Sendtnera trafiła do reprezentacyjnej kopuły od strony alei Ujazdowskich. Jednocześnie zdawano sobie sprawę, że obserwację z dużego miasta są ograniczone jasnym tłem nieba, stąd planowano przeznaczyć instrument do celów dydaktycznych, głównie podczas zajęć dla studentów astronomii.

Gmach Obserwatorium Warszawskiego po odbudowie, luneta Sendtnera trafiła do kopuły po lewej stronie.

Era lotów kosmicznych

Powojenny porządek szybko doprowadził do wyścigu zbrojeń dwóch mocarstw, który przeniósł się w przestrzeń kosmiczną. W październiku 1957 roku Związek Radziecki wystrzelił pierwszego sztucznego satelitę Ziemi, otwierając epokę podboju kosmosu. Obserwatorium Uniwersytetu Warszawskiego zaczyna wizualne obserwacje satelitów, w ramach stacji obserwacyjnej nr 1155. W ciągu kilku lat zespół pod kierownictwem doc. Macieja Bielickiego (1906-1988) wypracowuje własne oryginalne metody obserwacji, odznaczające się specjalnymi cechami, które sprawiają, że warszawskie obserwacje zyskują renomę jednych z najlepszych na świecie. Cechą pracy było wykonanie jak największej liczby wyznaczeń położenia satelity podczas jego przelotu na tle gwiazd z jak największą dokładnością.  Do dokładniejszych obserwacji słabszych satelitów służyła luneta Sendtnera. W 1961 roku za jej pomocą odszukano metodą wizualną satelitę Explorer 9, w którym niedługo po umieszczeniu na orbicie, przestał działać nadajnik radiowy do nadawania sygnałów pozycji.

Luneta Sendtnera pod kopułą Obserwatorium Uniwersytetu Warszawskiego, ok. 1970 roku

Maciej Bielicki (1906-1988) to astronom przez całe życie związany  z Uniwersytetem Warszawskim i jego Obserwatorium Astronomicznym. Czołowa postać wśród warszawskich mechaników nieba, zajmujący się zarówno rozwijaniem instrumentarium, wielogodzinnymi obserwacjami jak i pracami teoretyczno-rachunkowymi. Dzięki wszechstronnym umiejętnościom, obserwował i wyznaczał dokładne trajektorie lotu komet, planetoid i meteorów, badał zakrycia gwiazd przez Księżyc. Na początku lat 70-tych do grupy badawczej kierowanej przez doc. Bielickiego należeli jako studenci astronomii Edyta i Andrzej Pilscy, późniejsi założyciele Obserwatorium na Górze Żurawiej pod Fromborkiem, na bazie którego utworzono Park Astronomiczny. To dzięki Maciejowi Bielickiemu luneta Sendtnera znacząco przysłużyła się astronomii warszawskiej, mimo że był to już wiekowy instrument. Natomiast dzięki Edycie i Andrzejowi Pilskim jest on obecnie najpiękniejszym i doskonałym przykładem XIX wiecznej astronomii, który można zobaczyć Fromborku.

Maciej Bielicki w swojej pracowni w Obserwatorium, ok. 1970 roku. Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum Andrzeja i Edyty Pilskich.

500-lecie urodzin Mikołaja Kopernika

W 1964 roku Polskie Towarzystwo Miłośników Astronomii zobowiązało się do koordynowania budowy co najmniej 5 planetariów i obserwatoriów astronomicznych w związku ze obchodami 500-lecia urodzin Kopernika, których kulminacja przypadała na 1973 rok. Powstały wówczas m.in. Planetarium we Fromborku, w Olsztynie oraz w Grudziądzu. Mimo że Grudziądza początkowo nie uwzględniano w żadnych planach, to tu najszybciej zbudowano planetarium i obserwatorium, rozbudowując w tym celu górną kondygnację Technikum Chemicznego i Elektrycznego.

To dlatego właśnie pod kopułą grudziądzkiego obserwatorium zainstalowano lunetę Sendtnera, która została przekazana miłośnikom astronomii przez Obserwatorium Uniwersytetu Warszawskiego jako dar z okazji rocznicy kopernikańskiej. Po gruntownym odnowieniu dokonanym przez członka warszawskiego oddziału PTMA Lucjana Newelskiego teleskop stał się instrumentem dydaktycznym, w ramach zajęć międzyszkolnych oraz wydarzeń związanych z astronomią, wykraczających często swym oddziaływaniem daleko poza sam Grudziądz.

Luneta Sendtnera w Parku Astronomicznym

Budowa Parku Astronomicznego

Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku stało się właścicielem lunety Sendtnera w 1978 roku w drodze wymiany z Grudziądzkim Obserwatorium. Do Grudziądza trafił wówczas nowoczesny teleskop firmy Zeiss o nazwie Meniskas, własność Obserwatorium na Górze Żurawiej. Natomiast  wysłużona luneta Sendtnera znalazła się na sali wystawowej w głównym budynku Muzeum na Wzgórzu Katedralnym.

W 2013 roku luneta trafiła do specjalistycznego warsztatu przy Instytucie Astronomii Uniwersytetu Wrocławskiego, gdzie została poddana pracom konserwatorskim i restauratorskim. Tam instrument odzyskał dawny blask, głównie dzięki pracy inż. Adama Markiewicza. W 2015 roku w pełni sprawny instrument stanął w specjalnie zbudowanej dla niego kopule na Górze Żurawiej, w Parku Astronomicznym. Park Astronomiczny we Fromborku to nowa inicjatywa na polu edukacji astronomicznej, której realizacja była możliwa dzięki funduszom unijnym. W ten sposób, po prawie 40 latach teleskop znów trafił we właściwe dla siebie miejsce i, o ile pogoda na to pozwala, znów jest kierowany w niebo.

dr Ernest Świerczyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *