Rzecz o umiłowaniu bogactwa

Był skandalistą Rzeczpospolitej Szlacheckiej, wyświeconym Prymasem Polski, równocześnie członkiem loży masońskiej (“Pod Cnotliwym Sarmatą na Wschodzie Warszawy”). Przez cztery lata (od 1772 r.) mieszkał w Gdańsku (w podmiejskiej rezydencji na Stogach, niem. Heubude).

Działo się w Gdańsku dnia 30 czerwca 1773 roku, około godziny dziewiątej wieczorem, kiedy to gdańszczanin z urodzenia malarz i rysownik Daniel Mikołaj Chodowiecki (1726-1801) podjął kolejną (drugą) już próbę uwiecznienia postaci arcybiskupa gnieźnieńskiego i prymasa Polski, Gabriela Jana Podoskiego herbu Junosza (1719 -1777). Nie było to zadanie łatwe, albowiem Prymas zażyczył sobie wykonanie swego wizerunku na specjalnym formacie, którego w Gdańsku chwilowo nie było.

biskup Podoski

Na przedstawionej grafice widzimy postać prymasa rozpartego przy stole. Prymas jest przywdziany w szaty liturgiczne (rzadkość, ponieważ jak wspominają kroniki Prymas Podoski prowadził “świecki tryb życia” i nosił się „po francusku”, a rzekomo jedyną mszę, jaką w życiu odprawił, była jego własna msza prymicyjna). Jego wyciągniętą dłoń całuje poddańczo młoda Renata Elżbieta Gralath (z gdańskiej rodziny patrycjuszy). Przy stole (tyłem do widza) siedzi Chodowiecki (autor niniejszej grafiki) po przeciwnej stronie stołu widzimy kochankę prymasa (sic!) panią Oemichenową (wdowę po liwerancie saskim, niegdyś zaopatrującą kuchnię ministra Brühla powszechnie nazywana w Polsce „Emkinią”), która wita młodego gościa przybyłego z Francji. Po wyrazie twarzy młodzieńca można wnioskować, iż ten jest zniesmaczony wizytą u Prymasa. W dzienniku swej podróży z Berlina do Gdańska Daniel Chodowiecki scharakteryzował prymasa Podoskiego jako sceptyka religijnego, nie bigota, a raczej ateistę (w rozmowie z Chodowieckim prymas miał stwierdzić, iż …«wszystkie religie mają swoje dobre i złe strony») a panią Oemichenową przedstawił jako sześćdziesięcioletnią damę ze “śladami dawnej urody, inteligentną i o dużym obyciu światowym”.

Kim był Prymas Polski – Gabriel Jan Podoski ?

Ten stronnik króla Polski Augusta III Sasa (1696-1763), równocześnie wróg Stanisława Augusta Poniatowskiego (1732-1798), dnia 28 lipca 1743 przyjął święcenia kapłańskie. Szybko wspinał się na szczeblach kariery politycznej i już w 1757 roku został pisarzem wielkim koronnym, a następnie referendarzem wielkim koronnym. W 1760 r. został odznaczony najstarszym i najwyższym odznaczeniem Rzeczypospolitej Polskiej – Orderem Orła Białego.

Gabriel Jan PodoskiW swych działaniach żywo wspierał interesy Rosji. W wyniku zawiłych intryg dnia 31 sierpnia 1767 roku papież Klemens XIII (1693-1769) podpisał bulle prekonizacyjną (Ecclesiae archiepiscopal) dla Podoskiego. Plany Rosji odnośnie osoby prymasa były jednak bardziej dalekosiężne. Zwolennicy Cesarzowej Rosji Katarzyny II Aleksiejewnej Wielkiej (1729-1796) tak wypowiadali się o zamysłach względem przyszłej kariery Podoskiego… „Trzeba, żebyś wkrótce został kardynałem, a potem papieżem, choćby to miało kosztować imperatorową 2 miliony dukatów”.

Podoski doskonale wiedział pod jakimi skrzydłami może rozwinąć się jego przyszła kariera. Nie pomny sumienia, dnia 24 marca 1768 na Radzie Senatu głosował za wezwaniem wojsk rosyjskich w celu stłumienia konfederacji barskiej powołanej w obronie wiary katolickiej i niepodległości Rzeczypospolitej, skierowanej przeciwko: kurateli Imperium Rosyjskiego. Szybko po tym wydarzeniu (w tym samym 1768 roku) Podoski został kawalerem najwyższego (do 1917 roku) odznaczenia Rosji – Orderu św. Andrzeja Apostoła Pierwszego Powołania (order podarowany Chodowieckiemu), a następnie został odznaczony wysokim odznaczeniem Imperium Rosyjskiego – Orderem św. Aleksandra Newskiego. Prymas Polski miał w zanadrzu wiele „ciekawych pomysłów” odnoszących się również do sfer Kościoła Katolickiego w Polsce. Najbardziej „nowatorskim” pomysłem prymasa Podoskiego był szeroki projekt odnoszący się do reformy kościoła znany pod nazwą „zniesienia nuncjatury” i ustanowienia wydzielonego patriarchy (jak w Rosji). Projekt ów przewidywał całkowite odłączenie Polskiego Kościoła od Rzymu i głęboką sekularyzację kraju. Tymczasem kariera prymasa kwitła w najlepsze. Snuł wizje kolejnych awansów, przyjmował ordery od Katarzyny II (niektórzy duchowni po prostu lubią przyozdabiać sutannę orderami). W wyniku dynamicznie rozwijającej się w owym czasie sytuacji w Polsce Podoski stopniowo tracił swe wpływy. Pod pretekstem podreperowania swego stanu zdrowia zbiegł z Warszawy (w atmosferze skandalu), najpierw udał się do Elbląga, a następnie wyruszył do Gdańska, gdzie mieszkał 4 lata wraz ze swą kochanką panią Oemichenową (z tego okresu pochodzi przedstawiona grafika). W końcu (za przyzwoleniem królewskim), opuścił Gdańsk i udał się do Francji. W pierwszej kolejności odwiedził Paryż (w okazałych apartamentach w Hôtel de France), a następnie udał się do Marsylii, gdzie pod fałszywym nazwiskiem dalej zażywał rozkoszy życia.

Nihil semper suo statu manet, we Francji dosięgła Prymasa Polski nieubłagana Nemezis. Podoski zmarł w niewyjaśnionych okolicznościach dnia 3 kwietnia 1777 roku. Według jednej relacji został otruty (trucizna była bardzo powszechnym elementem życia politycznego Rosji), według innej teorii jego zgon (zawał serca) nastąpił podczas próby egzekucji jego licznych długów. Ciało Prymasa Polski zostało zabalsamowane i pochowane w kaplicy opactwa Saint-Victor de Marseille. Doczesne szczątki Prymasa Polski nie zaznały jednak wieczystego spokoju, kilkanaście lat później jego trumnę rewolucjoniści francuscy wrzucili do wód Zatoki Lwiej.

Po śmierci Prymasa Polski sprawy spadkowe («droit d’aubaine») toczyły się przez wiele lat. W 1788 r. wystawiono na licytacji ruchomości, w których skład wchodziły: zdobione meble, ponad 100 sztuk porcelany, liczne precjoza oraz 159 książek. Cztery tomy Prymasa zachowały się w Bibliotece Miejskiej Marsylii (jest to atlas geograficzny i trzy książki J. A. Nolleta o elektryczności).

Pobyt Podoskiego w mieście nad Motławą oceniano jako kompromitujący zarówno dla Rzeczypospolitej, jak i dla Kościoła. Nihil est tam angusti animi quam amare divitias.

Grafika: zaczerpnięta z pamiętnika autorstwa Daniela Chodowieckiego „Dziennik podróży z Berlina do Gdańska z 1773 roku” (Von Berlin nach Danzig) wydanie z 1937r. Lipsk.

Jacek Szymański

Jedna myśl na temat “Rzecz o umiłowaniu bogactwa

  • Ciekawy tekst o kontrowersyjnej postaci z moim, rodzinnym wątkiem , chodzi o Stogi

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *