Fotorelacje

Żołnierze Wyklęci. Serce dla Inki w kościele św. Brygidy

27 lutego br. w kościele św. Brygidy w Gdańsku została otwarta wystawa pt. „Żołnierze Wyklęci. Podziemie niepodległościowe 1944 – 1963”. Wydarzenie to wpisało się w obchody tegorocznego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Oddziale IPN w Gdańsku.

Autorami tej wystawy są: dr Wojciech Frazik, Aleksandra Kaiper – Miszułowicz (odpowiedzialna również za projekt graficzny) oraz dr hab. Filip Musiał. Można ją oglądać do 27 marca br.

Jej autorzy, podejmując temat Żołnierzy Wyklętych przypomnieli, iż Polacy po klęsce Kampanii Wrześniowej 1939 r., która oznaczała początek niemiecko – sowieckiej okupacji ziem polskich nie pogodzili się z tym faktem. Nie złożyli broni. Utworzyli prężnie działające państwo podziemne o dość rozbudowanej strukturze. Niestety o powojennych losach naszego kraju, także o nowym kształcie jego granic zadecydowali w lutym 1945 r. przywódcy zwycięskich mocarstw w czasie odbywającej się wtedy Konferencji w Jałcie, czyli Winston Churchill, Franklin Delano Roosevelt oraz Józef Stalin. Polska znalazła się w strefie wpływów ZSRR. Jednakowoż wojska radzieckie wkroczyły na ziemie dawnej RP już w styczniu 1944 r. – wprowadzając tam terror i tworząc ośrodki władzy komunistycznej.

Wielu Polaków nie chciało pogodzić się z porządkiem pojałtańskim. Nadzieje na jego obalenie dawała zapowiedź z Konferencji w Jałcie przeprowadzenia w Polsce wolnych wyborów. Wcześniej jednak Polacy zaczęli tworzyć organizacje konspiracyjne, których celem była walka z nową władzą. Należało do nich powołane jesienią 1945 r. Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”, której trzon stanowiły struktury rozwiązanej po zakończeniu wojny Delegatury Sił Zbrojnych Na Kraj. Wielu działaczy WINu podjęło walkę w oddziałach partyzanckich. W sumie przez organizacje podziemne przewinęło się w tamtym czasie nawet 180 tys. osób, w oddziałach partyzanckich walczyło zaś ponad 17 tys. żołnierzy.

Tajne organizacje konspiracyjne tworzyły się również oddolnie w różnych regionach naszego kraju. Należała do nich chociażby Wielkopolska Samodzielna Grupa Ochotnicza „Warta”. Z kolei w Łódzkiem były żołnierz AK kpt. Stanisław Sojczyński ps. „Warszyc” utworzył na początku 1945 r. na bazie dowodzonego przez siebie batalionu organizację „Manewr”, która z czasem przekształciła się w Konspiracyjne Wojsko Polskie. W 1946 r. liczyło ono już 2,6 tys. żołnierzy i obejmowało swym działaniem 18 powiatów województwa łódzkiego.

Reakcją władzy komunistycznej na tego typu działania było tworzenie na ziemiach polskich odpowiedniego aparatu represji i terroru na wzór sowiecki. W poszczególnych miastach wojewódzkich i powiatowych zaczęły powstawać urzędy bezpieczeństwa publicznego. Aresztowani przez UB działacze podziemia niepodległościowego poddawani byli okrutnym torturom i skazywani na karę śmierci. Do 1956 r. wydano na nich ponad 8 tys. takich wyroków. Straconych grzebano potajemnie w anonimowych, najczęściej zbiorowych mogiłach. Represjom poddawano również ich rodziny. Ostatni z Żołnierzy Wyklętych, Józef Franczak ps. „Laluś” został zamordowany w 1963 r.

Działaniom władz towarzyszyła propaganda, która przedstawiała działaczy organizacji konspiracyjnych, czyli Żołnierzy „Wyklętych” jako „bandytów” i „kryminalistów” działających na szkodę ojczyzny. Zaowocowało to spadkiem poparcia społecznego dla nich. Masowe aresztowania spowodowały stopniowy spadek liczebności osób zaangażowanych w działalność konspiracyjną. Z biegiem czasu jednakowoż ich zadania zaczęła przejmować młodzież, która tworzyła liczne własne tajne organizacje. Dorastało bowiem pokolenie „młodszych braci”, czyli tych, którzy w czasie II wojny światowej byli za młodzi, by walczyć z okupantem.

Po upadku systemu komunistycznego w Polsce środowiska patriotyczne, takie jak Liga Republikańska rozpoczęły żmudny proces rehabilitacji działaczy podziemia niepodległościowego, odkłamywania powojennej historii naszego kraju. Działalność tę kontynuuje IPN. W programie tegorocznych obchodów Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych znalazło się jeszcze jedno Wydarzenie, zorganizowane w gdańskim kościele św. Brygidy. Mianowicie 1 marca br. w czasie uroczystej Mszy św. zostało poświęcone bursztynowo–srebrne serce ofiarowane w hołdzie dla Danuty Siedzikówny „Inki”, sanitariuszki 5. Wileńskiej Brygady AK, zamordowanej w 1946 r. w więzieniu przy ul. Kurkowej w Gdańsku. Zostało wykonane z biżuterii ofiarowanej przez darczyńców pochodzących z różnych części Polski.

Można je zobaczyć u wejścia do prezbiterium, gdzie spoczywa na biało–czerwonej fladze. Z czasem zostanie wkomponowane w Bursztynowy Ołtarz Ojczyzny zdobiący prezbiterium tegoż kościoła.

Maria Sadurska


Discover more from Gdańsk Strefa Prestiżu

Subscribe to get the latest posts sent to your email.

Dodaj opinię lub komentarz.