Inicjatywa Ruch Samorządowy Tak! Dla Polski!

Samorządowcy znudzili się codzienną pracą. Większość z nich wykonuje ją od lat w poczuciu swoistego braku awansu, który w polityce rozumiany jest jako wpływ na coraz poważniejsze decyzje.

Pomorska ekipa samorządowa w drodze do Poznania. fot. TT Aleksandra Dulkiewicz
Pomorska ekipa samorządowa w drodze do Poznania. fot. TT Aleksandra Dulkiewicz
  1. Samorządowcy znudzili się codzienną pracą. Większość z nich wykonuje ją od lat w poczuciu swoistego braku awansu, który w polityce rozumiany jest jako wpływ na coraz poważniejsze decyzje. Myślałem o tym, oglądając 6 grudnia niezwykle ważne wydarzenie, jakim było odpalenie choinki świątecznej w Sopocie. Prezydent Jacek Karnowski, z ambicjami sięgającymi rozwiązywania międzynarodowych spraw (kryzys uchodźczy, kłopoty demokracji, wybory w USA) – przemawiał do garstki zziębniętych przedszkolaków, życząc im udanych świąt. W tym samym czasie poważni politycy debatowali o poważnych sprawach. Jego mina mówiła sama za siebie.
  2. W polityce liczy się liczba szabel, jakie można przyprowadzić. Trzymając się przykładu Sopotu, nawet przy założeniu, że 100% jego uprawnionych do głosowania mieszkańców zagłosuje na pana prezydenta, to i tak wnosi on do puli partyjnej (a to partie się liczą w rozgrywce ogólnopolskiej), kilkanaście tysięcy głosów. To jest nic z perspektywy centralnych wyborów (to jakieś 3 falowce w Gdańsku). Dlatego podpięcie się pod coś większego (nowa organizacja), pozwala Jackowi Karnowskiemu mieć w teorii więcej do powiedzenia.
  3. Opozycja przechodzi remanent, którego kolejnym etapem była zeszłotygodniowa konwencja PO. Donald Tusk spaja partię. Jak niesie wieść gminna, a nawet powiatowa, sympatia pomiędzy panem prezesem a panem prezydentem jest szorstka. Być może, co zdarza się w naturze, widząc nową inicjatywę, obserwujemy, pączkowanie przez podział. Ja jednak myślę, że to zwykłe negocjacje, które osłabiają PO.
  4. Przed nami ciekawe boje „buldogów pod dywanem”. Mam na myśli przede wszystkim te osoby z samorządu, które najczęściej pracują najciężej (wiceprezydenci, wiceburmistrzowie itp.). Teraz będą liczyli na zajęcie miejsc po szefostwie, które przeniesie się do Warszawy lub Brukseli. Czy to im się powiedzie?
  5. Nowa forma, stare ciastka. Ludzie, który tworzą nową inicjatywę, są znani od lat w lokalnych środowiskach. Czy będą, potrafili zbudować nową jakość? I jak w praktyce miałaby ona wyglądać?

Wojciech Wężyk

  • Tak dla Polski be4z was złodzieje z PO

    Odpowiedz

Dodaj opinię lub komentarz.