Rafał Sawicz odnaleziony! Podpowiadamy Wyborczej, gdzie szukać.

Redakcja Gdańsk Strefa Prestiżu dokonała niemożliwego. W ciągu jednego dnia odnaleźliśmy Rafała Sawicza, bohatera wczorajszego tekstu autorstwa Krzysztofa Katki i Wojciecha Czuchnowskiego pt. „Taśmy Kaczyńskiego. Znikający ksiądz Sawicz. Kim jest człowiek, który miał dostać 50 tys. zł?”, wedle których bohater tekstu miał zapaść się pod ziemię i wszelki słuch po nim zaginąć.

Panowie, najciemniej pod latarnią…

Rafał Sawicz od ok. dwóch lat pracuje w Urzędzie Miejskim w Gdańsku. Konkretnie w Wydziale Skarbu, Referacie Analiz Opłat i Rozliczeń, gdzie do tej pory zajmował się obliczaniem opłat z tytułu użytkowania wieczystego. Wedle naszej wiedzy w ostatni piątek (po Waszej publikacji) w pracy już się nie pojawił, a od poniedziałku udaje się na zasłużony urlop. Po urlopie (mamy nadzieję, że niedługim) proponujemy odwiedzić pokój 274, bo to tam na co dzień przyjmuje swoich petentów. Jak już tam traficie, to przy okazji spytajcie, czy rzeczywiście stanowisko dostał bez konkursu?

pokój 274 w Urzędzie Miasta Gdańska
pokój 274 w Urzędzie Miejskim w Gdańsku

Jaki artykuł, tacy dziennikarze śledczy.

Tymczasem naczelny redaktor Gazety Wyborczej zapewnia pełną ochronę źródła i prosi o kontakt księdza Rafała Sawicza.

 Gdańsk Strefa Prestiżu

 

12 myśli na temat “Rafał Sawicz odnaleziony! Podpowiadamy Wyborczej, gdzie szukać.

  • Na pewno ten sam? Na samych portalach biznesowych 3 różnych Rafałów występuje o takim samym nazwisku.

    Odpowiedz
  • To ksiądz? (tak w skrócie… bo nie jednemu psu Burek)

    Odpowiedz
  • Nie jestem prawicowcem ale prawdziwy szacun za natychmiastowe ujawnienie tej informacji pomimo potencjalnie negatywnych skutkow politycznych dla srodowisk, ktore popieracie. Tak powinno wygladac niezalezne dziennikarstwo i wyjscie Polski z myslenia plemiennego. Jest podejrzenie patologii – trzeba wszystko ujawnic i wyjasnic a nie zamiatac pod dywan…

    Odpowiedz
  • Odnoszę wrażenie, że Państwu bardziej chodziło o dokopanie „Wyborczej”, niż o znalezienie „zaginionego” księdza. Jako, że (jak zwykle) nie dochowaliście Państwo podstawowych zasad rzetelności dziennikarskiej, to pomogę Państwu uwiarygodnić przedstawioną informację poprzez prośbę o wyjaśnienie następujących kwestii:

    – z jakiego źródła Państwo uzyskali wiedzę o tym, że w UM w Gdańsku pracuje osoba o nazwisku „Rafał Sawicz”? Nie chodzi mi o ujawnienie nazwisk, lecz o wskazanie, że chodzi np. „o znajomego urzędnika” lub coś w tym rodzaju. Przy całym szacunku, nazwisko p. Sawicza nie widnieje na stronie internetowej Urzędu, więc interesuje mnie trop, jakim Państwo podążyli, żeby tę informację uzyskać (przy okazji czytelnik mógłby samodzielnie ocenić, dlaczego Wyborcza nie miała dostępu do tego źródła, bez Państwa komentarzy)
    – czy zweryfikowali Państwo, że urzędnik Rafał Sawicz i (były?) ksiądz Rafał Sawicz to jedna i ta sama osoba? Jeżeli tak, to w jaki sposób? A jeżeli nie – to czy opublikowanie tej informacji nie jest przedwczesne?
    – skąd ma wynikać sugestia, że p. Rafał Sawicz dostał stanowisko bez konkursu?

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
    • Z jakiego źródła otrzymaliśmy wiedzę, że Sawicz pracuje w UM? Wystarczy do urzędu chodzić. Wyborcza chodzi tylko na IV piętro, to nie wie.

      Odpowiedz
      • Pani Anna, jak widzę, w formie. Rozumiem, że wg Pani każdy dziennikarz swoją powinność wypełnia chodząc do urzędu miejskiego, krążąc po korytarzach i wpatrując się w nazwiska urzędników? Świetne…

        Na razie potwierdzili Państwo jedynie, że chcieli ośmieszyć Gazetę Wyborczą, ale nie rozwiali stawianych wątpliwości. Wobec powyższego ponawiam postawione wcześniej pytania.

        Pozdrawiam

        Odpowiedz
        • Pani Anna w formie i pani Anna Pana nie zna. Z anonimami pani Anna nie dyskutuje.

          Odpowiedz
          • Też nie chciałem z nikim dyskutować, wówczas pisałbym prywatne maile. Chciałem uzyskać informacje umożliwiające weryfikację przedstawianych informacji. Na szczęście resztę roboty wykonały inne redakcje – bo przecież to jest takie trudne zapytać się rzecznika prasowego UM o zdanie.

            Zresztą reakcja redakcji na zadane pytania, które nie tylko mnie interesują, pokazują, że nie można traktować Państwa działalności poważnie. Szkoda. Patrzeć władzy na ręce trzeba umieć. Bo informacja, że p. Sawicz jest zatrudniony na zastępstwo tłumaczy brak konkursu na stanowisko – tylko po co takie rzeczy weryfikować? Lepiej pozostawić sensacyjny ton.

            Swoją drogą znamienne jest, że za „niechodzenie po urzędach” obrywa się dziennikarzom, a już nie Kurii, która nie wie co się dzieje z jej księdzem.

            To mój ostatni post w tym temacie. Żałuję, że to nie Państwo zaspokoili moją ciekawość.

            Pozdrawiam

          • Tak, jak powiedziałam – z anonimami nie rozmawiamy. Ani się im nie tłumaczymy.

  • Można zweryfikować w prosty sposób – Rafal Sawicz w odniesieniu do księdza to rocznik 76, pochodzący z Gdanska Przymorza, z ul. Lęborskiej. Ukończył XVIII LO „Conradinum” w 1995 roku umocowany pod nieżyjąca już nauczycielkę j. polskiego. Wielki fan Guns’and’Roses. W latach szkoły średniej bardzo zorientowany na tematy kleru, mogący nawijać o tym.godzinami, były ministrant z resztą. Później student PG z ktorej ostatecznie zrezygnował na rzecz seminarium bodajże w 96 lub 97 roku. Kumpel x Dariusza, swojego czasu naczelnego Gwiazy Morza. Ma siostrę. Ojciec zginal na służbie, podobno strażak. Itd.itp. zweryfikujcie te dane a bedziecie mieli człowieka na talerzu.

    Odpowiedz
  • Nie wiem dlaczego ale to nazwisko kojarzy mi się z ks. z kościoła nmp na Przymorzu /okrąglak/.

    Odpowiedz
  • W tej notatce o Sawiczu najbardziej uderzył mnie jadowity, szyderczy ton narracji jej twórcy. To takie dziecinne.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *