Andrzej Frycz Modrzewski – ojciec polskiej myśli demokratycznej

Patronem jednej z gdańskich ulic jest Andrzej Frycz Modrzewski – „ojciec polskiej myśli demokratycznej” – jak określili go autorzy publikacji „Od średniowiecza do oświecenia” (Zdzisław Libera, Jadwiga Rytel, Jadwiga Pietrusiewiczowa).

W książce Ignacego Chrzanowskiego pt. „Historia literatury niepodległej Polski” znajdziemy następujące oceny tego staropolskiego myśliciela: „głęboki umysł i serce gorące, najgorliwszy u nas w XVI w. rzecznik sprawiedliwości chrześcijańskiej, najżarliwszy obrońca chłopów i mieszczan, zaszczyt i chluba myśli polskiej w XVI w. i jeden z najszlachetniejszych pisarzów w całej ówczesnej Europie. (…) Jeden z najmędrszych i najszlachetniejszych nauczycieli, jakich kiedykolwiek miał naród polski.”

Pisząc poniższy artykuł, korzystałam z wymienionych wyżej źródeł oraz Wikipedii.

Jan Matejko „Unia lubelska”, Andrzej Frycz Modrzewski jest z prawej strony, trzyma za rękę polskiego chłopa.

Andrzej Frycz Modrzewski urodził się 20 IX 1503 r. w Wolborzu (ob. województwie łódzkim, w powiecie piotrkowskim). Był polskim pisarzem politycznym doby renesansu, sekretarzem królewskim. W rzeczywistości jego drugie imię brzmiało Piotr, zaś to, którego używał, czyli Frycz, pochodziło od przydomka „Fricz”. Przydomek taki nosił jego ojciec, Jakub, jako zdrobnienie od drugiego imienia swego ojca, Andrzeja Fryderyka.

W XVI w. żywe były wśród polskiej szlachty dyskusje na temat reform kraju. Toczyły się one nie tylko w czasie obrad sejmowych. W kręgach szlacheckich coraz wyraźniej zarysowywał się podział na zwolenników i przeciwników reform. Publikowano liczne „broszury i traktaty, satyry i dowcipne wiersze. Jedne tłumaczyły i przekonywały, drugie kompromitowały i ośmieszały przeciwników. (…) Wśród nich znaleźć można było pisma mądre, głębokie, podyktowane serdeczną troską o losy ojczyzny i jej obywateli”. („Od średniowiecza do oświecenia”).

Autorem najwybitniejszych publikacji, pełnych szczerej troski o przyszłość naszego kraju, poruszających najbardziej palące problemy, często bolesne, z jakimi zmagało się ówczesne państwo polskie – był właśnie Andrzej Frycz Modrzewski. Człowiek, który zdobył wykształcenie zarówno w naszym kraju, jak i za granicą. Był oczytany, obdarzony zmysłem wnikliwej obserwacji otoczenia. Inteligentny, przewidujący – potrafił wyciągać trafne wnioski na przyszłość.

Mając jedenaście lat, wyjechał do Krakowa, gdzie kształcił się w tamtejszej szkole parafialnej, a następnie od 1517 r. w Akademii Krakowskiej. 13 XII 1519 r. ukończył studia, otrzymując tytuł bakałarza. Następnie wyjechał do Niemiec, gdzie podjął naukę na tamtejszych uczelniach: w Wittenberdze i Norymberdze. Tam studiował literaturę starożytną, filozofię (także nowożytną, np. Erazma z Rotterdamu) i teologię. Ponadto zetknął się tam z reformacją.

Dziedziniec Collegium Maius, 1862.

Po powrocie do kraju (ok. 1522 r.) przyjął niższe święcenia kapłańskie oraz podjął pracę w kancelarii prymasa Jana Łaskiego. Od 1547 r. pracował jako sekretarz Zygmunta I Starego. W 1553 r. został wójtem Wolborza. Dwa lata później król Zygmunt August „w uwzględnieniu wiernych jego zasług i wyjątkowej nauki” podwyższył mu uposażenie roczne, a z końcem 1556 r. na sejmie warszawskim nadał mu „list żelazny”.

W 1560 r. Andrzej Frycz Modrzewski – mimo przynależności do stanu duchownego – poślubił Jadwigę Kamieńską (z którą miał trójkę dzieci), za co pozbawiono go urzędu wójta. W międzyczasie nabył dwa majątki ziemskie: Małecz i Skrzynki (w pobliżu jego miejsca urodzenia).

Zawierając związek małżeński, popadł w niełaskę duchowieństwa oraz dużej części szlachty, jednak nie tylko z tego powodu. Głosił bowiem dość kontrowersyjne, jak na owe czasy, poglądy dotyczące reformy kościoła katolickiego. Był zwolennikiem sekularyzacji państwa oraz osłabienia wpływu duchowieństwa na szkolnictwo i nauczanie. Podejrzewano go także o herezję. W swoich pismach próbował „pogodzić katolicyzm z protestantyzmem”. Z czasem coraz bardziej oddalał się od katolicyzmu. Pod koniec życia zbliżył się do arian, czyli braci polskich.

Poddawał w wątpliwość różne prawdy wiary. Nigdy jednak nie zwątpił w to, że „moralność chrześcijańska jest jedyną prawdziwą moralnością, że nauka Chrystusa o miłości bliźniego jest najświętszą ze wszystkich nauk”. Sam starał się przestrzegać zasad głoszonych przez siebie, dlatego Chrzanowski nazwał go mianem „największej piękności moralnej” w dawnej Polsce. Podkreślał posiadane przez niego jego cnoty, np.: bezinteresowność, skromność, pokorę, „nadzwyczajną pracowitość” mimo słabego zdrowia. Podkreślał, że Modrzewski nie odpłacał złem za zło, gdyż potrafił wybaczać doznane krzywdy.

Zygmunt Stary

Modrzewski w swoich pismach zwracał uwagę na wszelkie formy ucisku niższych warstw społecznych. W swoich publikacjach występował w ich obronie. Głosił, że przedstawiciele każdej warstwy społecznej „są ulepieni z tej samej gliny”. Są obywatelami, a pod tą nazwą należy rozumieć „wszystkich, którzy mieszkają razem w Rzeczypospolitej i są jakby jej członkami”. Zarówno chłopi, mieszczanie, jak i szlachta są „krajowi pożyteczni”. Dlatego oni wszyscy mają prawo do szczęścia, do godnego życia. Państwo „powinno im zapewnić opiekę prawną, zabezpieczyć ich przed krzywdą i wyzyskiem”. Tymi poglądami nie zyskał oczywiście zrozumienia ani poparcia ze strony większości szlachty. Były zbyt utopijne, jak na owe czasy.

Pisząc kolejne broszury „ku pouczeniu” Polaków, czerpał zarówno z pism myślicieli starożytnych (np. Cycerona, Platona, Arystotelesa), ksiąg biblijnych, jak z filozofów i humanistów nowożytnych (np. humanisty hiszpańskiego Vivesa). Program, jaki zawarł w swoich publikacjach, stanowi „najwyższe osiągnięcie polskiej myśli politycznej w dobie renesansu i dziś, po tylu stuleciach, uderza żarliwością patriotyzmu, siłą przekonywania, śmiałością koncepcji” („Od średniowiecza do oświecenia”). Wyrażał w nich nowoczesne, jak na owe czasy, poglądy dotyczące państwa, które powinno „sprawować kontrolę nad różnymi dziedzinami życia: handlem, budownictwem, opieką społeczną oraz szkolnictwem i wychowaniem młodzieży”.

W 1543 r. Modrzewski wydał broszurę pt. „Ad serenissimum et Inclytum Regem Poloniae Sigismundum Augustum Lascius, sive de poena homicidii” („Do najjaśniejszego i Przesławnego Króla Polskiego Zygmunta Augusta Łaski, czyli o karze mężobójstwa”). Specjalnie napisał tę broszurę (jak i kolejne) po łacinie, czyli w języku wówczas uniwersalnym, by była zrozumiała nie tylko dla Polaków. Modrzewski nadał tej broszurze formę mowy wygłaszanej przez zmarłego rok wcześniej Hieronima Jarosława Łaskiego, „męża wysokiej nauki”.

W tej publikacji autor sprzeciwiał się prawu (ustanowionemu w czasach króla Olbrachta) dotyczącego mężobójstwa, w myśl którego wysokość kary za zabójstwo zależała od pochodzenia społecznego sprawcy i ofiary. Przykładowo, karą za zabicie szlachcica była zapłata wartości stu dwudziestu grzywien oraz pobyt w więzieniu (rok i sześć tygodni). Zabójca chłopa otrzymywał tylko dziesięć grzywien kary. Z tej racji, że kwota stu dwudziestu grzywien była zbyt wysoka do zapłaty dla chłopa, dlatego, jeśli dokonał on zabójstwa szlachcica, zamieniano ją na dożywotnie więzienie lub karę śmierci.

Modrzewski zwracał się do Zygmunta Augusta (w kolejnych publikacjach także do senatorów, szlachty, duchowieństwa) z prośbą o zniesienie tegoż prawa. Bezskutecznie.

Zygmunt August, rycina Virgiliusa Solisa, 1840; Biblioteka Narodowa

Z podobnym odzewem społecznym spotkała się jego kolejna broszura pt. „Ad senatum, equites populumque polonum oratio Philaletis Peripatetici („Do senatu, rycerstwa i narodu polskiego mowa Prawdomówcy Perypatetyka”; mianem perypatetyków określano uczniów Arystotelesa). W tej publikacji Modrzewski występował przeciwko prawu zabraniającemu mieszczanom nabywania majątków ziemskich.

W 1551 r. wydał kolejną publikację zatytułowaną „De republika emendanda” („O naprawie Rzeczypospolitej”), składającą się początkowo z trzech ksiąg: „O obyczajach”, „O prawach”, „O wojnie”. Do kolejnych wydań (z 1554 r. i 1559 r.) autor dołączył dwie kolejne: „O Kościele” i „O szkołach”. Księga zatytułowana „O Kościele” został umieszczona w pierwszym polskim „Indeksie ksiąg zakazanych”. Pewnie dlatego nie znalazła się ona w polskim przekładzie tegoż dzieła, które
przełożył „dokładnie i ślicznym językiem polskim mieszczanin sieradzki, Cyprian Bazylik”. Tytuł przekładu brzmiał: „O naprawie Rzeczypospolitej księgi czwore: pierwsze o obyczajach, drugie o statucie, trzecie o wojnie, czwarte o szkole” (1577 r.). Przełożono ją także na język niemiecki i wydano w Krakowie i Bazylei.

Modrzewski nawoływał w nich do przestrzegania chrześcijańskiej moralności, dobrych obyczajów, „rządzenia się cnotą”. Dowodził, że jedyną drogą do odnowy moralnej społeczeństwa jest odpowiednie wychowanie młodzieży. A „prawdziwie moralnym może być tylko człowiek rozumny”, dlatego zachęcał społeczeństwo do ofiarności na rzecz rozwoju szkolnictwa (które powinno być dostępne przedstawicielom wszystkich stanów) oraz zapewnienia godnego wynagrodzenia nauczycieli. Postulował również reformę programów nauczania oraz ingerencję państwa w system oświaty. Rozumiał „potrzebę nauki porządnej i systematycznej”, która pozwoli obywatelom jak najlepiej pełnić obowiązki wobec ojczyzny.
Uważał, że każdy obywatel jest zobowiązany do służby dla kraju. Wymieniał po kolei, jakie obowiązki należą do poszczególnych urzędników: posłów, senatorów, starostów, dowódców wojsk itp. Przy okazji postulował wzmocnienie władzy królewskiej kosztem ukrócenia samowoli feudałów i przypominał, iż monarcha jest powoływany z woli obywateli.
Uświadamiał szlachtę, jak należy rozumieć prawdziwą wolność. Wśród przedstawicieli tej warstwy społecznej panowało bowiem przekonanie, że „każdy szlachcic mógł postępować tak, jak mu się podoba, bez względu na to, czy jest to zgodne z prawami, czy nie”. Modrzewski pouczał, że prawdziwa wolność polega na „pohamowaniu (…) namiętności popychających do złego, namiętności bowiem trzymają człowieka w najcięższej niewoli”.

Ulica Modrzewskiego w Gdańsku

Modrzewski dowodził także równości wszystkich obywateli. Naiwnie głosił, że „tylko takie prawa są pożyteczne dla Rzeczypospolitej, które przynoszą pożytek wszystkim jej mieszkańcom: bo przecie wszyscy mieszkańcy przynoszą pożytek Rzeczypospolitej”. Przekonywał, że Rzeczpospolita „samą tylko ślachtą kwitnąć nie może”, bo każda profesja jest potrzebna dla prawidłowego funkcjonowania kraju – zarówno rzemieślnicy, jak i chłopi. Dlatego „Rzeczpospolita powinna dać równą opiekę mieszczanom i chłopom, jaką daje szlachcie”. Szczególnie miał na uwadze równouprawnienie wszystkich obywateli wobec sądów. Niezależnie z jakiej warstwy społecznej dany obywatel się wywodził, powinien zawsze za konkretne przestępstwo taką samą karę ponieść.

Modrzewski postulował również zniesienie sądów patrymonialnych, czyli odebranie szlachcie prawa do sądzenia jej podległych chłopów, oraz nadanie chłopom ziemi na własność. Uważał, że wprowadzenie równouprawnienia wszystkich obywateli jest podstawą wszelkich reform, jakie należy wprowadzić w Rzeczypospolitej. Tylko to może uchronić ojczyznę przed upadkiem. Zdawał sobie jednak sprawę, że jego głos jest „głosem wołającego na puszczy”, dlatego obawiał się o dalszą przyszłość kraju.

Nie mniej, stał na straży przekonania, że rządzić krajem może tylko szlachta, a chłop mógłby zostać posłem lub senatorem tylko po uprzednim nadaniu mu szlachectwa (w uznaniu jego zasług).

Królowa Bona, drzeworyt z 1521 r.

Modrzewski wyrażał także bardzo nowoczesne, jak na owe czasy, poglądy w kwestii wojny i pokoju. Dostrzegał, iż wojna niesie za sobą tylko i wyłącznie zło, krzywdę i cierpienie, dlatego należy bezwzględnie dążyć do zachowania trwałego pokoju. Potępiał więc wojnę zaczepną, niemniej przypominał o konieczności przygotowania kraju do obrony swej niepodległości. Pisał: „Walka w obronie zagrożonej ojczyzny jest tedy szczególnym tytułem do sławy, a udział w niej – jednym z najszczytniejszych obowiązków obywatela”.

Andrzej Frycz Modrzewski pisał także rozprawy teologiczne, które wydano w 1590 r. pt. „Sylvae quatuor”.

Zmarł w 1572 r. w Wolborzu w czasie zarazy. Spoczął najprawdopodobniej w Małczu. Został pochowany potajemnie, w niewiadomym miejscu z uwagi na to, iż uważano go za heretyka. Nie upamiętniono go żadnym pomnikiem nagrobnym, co uniemożliwiło odnalezienie jego grobu.

Współcześnie Andrzej Frycz Modrzewski został patronem wielu placówek oświatowych, w tym utworzonej w 2000 r. Krakowskiej Akademii oraz ulic w różnych polskich miastach.

15 VI 2012 r., w związku z przypadającą wtedy 440. rocznicą śmierci Andrzeja Frycza, Sejm RP na drodze aklamacji przyjął uchwałę, w której uczcił jego pamięć oraz wyraził uznanie dla jego dorobku twórczego.

Postać Andrzeja Frycza Modrzewskiego pojawiła się w serialu emitowanym w latach 80. w TVP pt. „Królowa Bona”. Rolę pisarza zagrał Marek Kondrat.

Modrzewskiego sportretował Jan Matejko, umieszczając jego postać w prawym rogu obrazu pt. „Unia Lubelska”. Ukazał go obok postaci chłopa. W ten sposób przypomniał zasługi Modrzewskiego w postulowaniu praw tej warstwy społecznej.

Maria Sadurska

Dodaj opinię lub komentarz.